70 lat Błyskawicy Kluki. Jubileusz w sportowej i rodzinnej atmosferze

Błyskawica Kluki świętuje 70-lecie istnienia. Jubileusz stał się okazją nie tylko do przypomnienia historii klubu, ale również do wspólnego spotkania mieszkańców, zawodników, działaczy i sympatyków lokalnego sportu.

Podczas jubileuszowego festynu nie zabrakło oczywiście piłki nożnej. Na boisku rozegrany został sparing z udziałem zawodników Błyskawicy. Była sportowa rywalizacja, emocje i dobra zabawa, ale tego dnia wynik miał zdecydowanie drugorzędne znaczenie. Najważniejsze było wspólne świętowanie i pokazanie, że Błyskawica ponownie żyje i skupia wokół siebie ludzi związanych z Klukami i całą gminą.

Wiele atrakcji przygotowano również dla najmłodszych. Dzieci mogły sprawdzić swoje umiejętności podczas zawodów i konkurencji sprawnościowych. Były także inne atrakcje, które sprawiły, że jubileusz miał prawdziwie rodzinny charakter. Bo właśnie takie lokalne kluby od zawsze pełniły szczególną rolę – były nie tylko miejscem sportowej rywalizacji, ale także ważną częścią życia miejscowości.

Historia Błyskawicy Kluki liczy już siedemdziesiąt lat, choć w ostatnich latach klub przechodził różne koleje losu. Tym bardziej cieszy jego niedawna reaktywacja i powrót drużyny na piłkarską mapę regionu. Odbudowanie klubu wymaga zaangażowania, czasu i ludzi, którzy chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za jego dalsze funkcjonowanie.

Dlatego szczególne gratulacje należą się obecnym władzom Błyskawicy Kluki, a zwłaszcza prezesowi klubu Mateuszowi Tineltowi. To właśnie dzięki determinacji nowych działaczy, zawodników i osób wspierających klub udało się przywrócić Błyskawicę do życia i na nowo zgromadzić wokół niej lokalną społeczność.

Jubileusz 70-lecia pokazał, że Błyskawica to nie tylko historia i wspomnienia. To również teraźniejszość i – mamy nadzieję – dobry początek kolejnego rozdziału.

Wszystkim, którzy przez minione dziesięciolecia tworzyli historię Błyskawicy Kluki, składamy podziękowania i gratulacje. Obecnym działaczom i zawodnikom życzymy natomiast wytrwałości, sportowych sukcesów i tego, aby klub przez kolejne lata nadal był ważnym miejscem spotkań, integracji i sportowej pasji.

Sto lat, Błyskawico!

Wotum zaufania to nie plebiscyt sympatii

Rada Gminy Przelewice udzieliła Wójtowi Waldemarowi Mularczykowi wotum zaufania za 2025 rok. Klub OKS Przelewice głosował przeciw. O powodach tej decyzji, o tym, co w gminie się udało, czego nadal brakuje i dlaczego opozycja nie chce być tylko „od podnoszenia ręki”, rozmawiamy z przewodniczącym klubu OKS.

Krzysztof Soska

Rozmowa z Krzysztofem Soską przewodniczącym Klubu OKS Przelewice

Dlaczego Klub OKS zagłosował przeciwko udzieleniu wójtowi wotum zaufania?

Przede wszystkim dlatego, że wotum zaufania nie jest głosowaniem nad tym, czy ktoś jest miły, pracowity albo czy w gminie odbył się festyn. To jest ocena kierunku zarządzania gminą. A my uważamy, że ten kierunek nadal jest zbyt mało czytelny.

Nie mówimy, że w gminie nic się nie dzieje. Dzieje się dużo. Są inwestycje, są remonty, są działania w sołectwach, kultura, straże, szkoły, sprawy społeczne. Wielu pracowników urzędu i jednostek wykonuje codziennie bardzo potrzebną pracę. To trzeba uczciwie powiedzieć i docenić.

Ale samo „dzieje się” to za mało. Gmina musi wiedzieć, dokąd idzie. A my po lekturze raportu o stanie gminy za 2025 rok nadal mamy wrażenie, że częściej reagujemy na bieżące problemy, niż spokojnie i odważnie planujemy przyszłość.

Czyli nie chodziło o totalną krytykę?

Absolutnie nie. Nie jesteśmy od tego, żeby mówić, że wszystko jest źle, bo to byłoby niepoważne. Gdy droga jest zrobiona, trzeba powiedzieć, że jest zrobiona. Gdy druhowie OSP otrzymują wsparcie, trzeba to docenić. Gdy w sołectwach coś się poprawia, też trzeba to zauważyć.

Tylko że raport o stanie gminy to nie album z podpisem: „uśmiechnijmy się, bo coś przecięliśmy wstęgą”. To powinien być dokument, który pokazuje nie tylko sukcesy, ale też problemy i sposób ich rozwiązania.

A z tym mamy kłopot. W raporcie są dane, ale często brakuje odpowiedzi: co dalej?

Jakie problemy są dziś najważniejsze?

Najważniejsze są finanse, oświata, demografia, administracja i rozwój gospodarczy. Brzmi może mało efektownie, ale to są sprawy, które zdecydują o przyszłości gminy.

Weźmy demografię. Liczba mieszkańców spada. Rodzi się mało dzieci. Coraz więcej osób starszych będzie potrzebowało wsparcia. To nie jest sucha statystyka. To oznacza mniej uczniów w szkołach, mniejsze wpływy podatkowe, większe potrzeby opiekuńcze i trudniejsze utrzymanie infrastruktury.

Można udawać, że „jakoś to będzie”, ale „jakoś to będzie” nie jest strategią rozwoju. To raczej metoda na przypalenie zupy, a nie na prowadzenie gminy.

Wspomniał Pan o oświacie. To temat bardzo emocjonalny.

I dlatego trzeba mówić o nim spokojnie. Bez atakowania nauczycieli, bez straszenia rodziców, bez nastawiania jednej miejscowości przeciwko drugiej. Ale też bez zamiatania problemu pod dywan.

Koszty utrzymania ucznia w małych szkołach są bardzo wysokie. Raport sam to pokazuje. I to nie jest wina dzieci, rodziców, dyrektorów czy nauczycieli. To jest skutek struktury, którą gmina utrzymuje od lat.

Jeżeli raport wskazuje problem, to oczekujemy planu. Nie decyzji podjętej z dnia na dzień, nie nerwowych ruchów, tylko wariantów, rozmów, analiz i uczciwego przedstawienia mieszkańcom sytuacji. Trzeba zapytać: jak zapewnić dzieciom dobrą edukację, dostęp do specjalistów, zajęć dodatkowych i stabilną kadrę, a jednocześnie nie doprowadzić budżetu do ściany?

Dziś takiego planu nie widzimy.

A finanse gminy?

Tu też nie chodzi o proste hasło: „wydajecie za dużo”. Budżet gminy to nie domowy portfel, choć czasem warto o nim myśleć podobnie. Jeżeli przez dłuższy czas wydatki rosną szybciej niż możliwości, to w końcu trzeba zadać pytanie: z czego zrezygnujemy albo co zmienimy?

Doceniamy pracę pani Skarbnik i pionu finansowego. Widać, że wiele rzeczy jest porządkowanych. Ale nasze pytanie brzmi: czy gmina ma długofalowy plan finansowy, czy głównie reaguje na kolejne potrzeby?

Jest różnica między gospodarnością a ciągłym przesuwaniem środków tam, gdzie akurat zrobiła się dziura.

W debacie pojawił się też temat administracji.

Administracja jest potrzebna. Urząd musi działać, ludzie muszą załatwiać sprawy, decyzje muszą być wydawane. Nie wolno tworzyć sztucznego konfliktu między mieszkańcami a urzędnikami. Pracownicy urzędu też są częścią naszej wspólnoty.

Ale administracja jest narzędziem, a nie celem samym w sobie. Jeżeli koszty administracji są wysokie, to trzeba pytać, czy idzie za tym lepsza jakość obsługi mieszkańców. Czy sprawy są załatwiane szybciej? Czy urząd jest bardziej dostępny? Czy cyfryzacja rzeczywiście ułatwia życie, czy tylko tworzy kolejne formularze?

Nie chodzi o to, żeby kogoś rozliczać z linijką i stoperem. Chodzi o zwykłą odpowiedzialność za publiczne pieniądze.

Mówicie też o braku współpracy z opozycją. Co konkretnie macie na myśli?

Opozycja nie jest po to, żeby przeszkadzać. Ale nie jest też po to, żeby dowiadywać się o wszystkim na końcu i tylko naciskać przycisk podczas głosowania.

Dobra współpraca z radnymi, także tymi krytycznymi, jest korzystna dla mieszkańców. Można wcześniej wyłapać błędy. Można lepiej przygotować uchwały. Można uniknąć niepotrzebnych sporów. Można też po prostu usłyszeć, co mówią ludzie w różnych częściach gminy.

Jeżeli opozycja jest traktowana jak kłopotliwy dodatek do demokracji, to traci na tym cała gmina. Bo wtedy decyzje są słabiej przedyskutowane, a mieszkańcy mają poczucie, że wiele spraw dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

A przecież rada gminy to nie dekoracja. Radni mają mandat od mieszkańców. Nawet jeśli czasem zadają niewygodne pytania.

Czy uważa Pan, że głos opozycji jest lekceważony?

Czasami tak to wygląda. I nie chodzi o osobiste urazy. Tu nie ma miejsca na obrażanie się. Polityka lokalna powinna być bardziej jak praca przy jednym stole niż jak mecz, w którym jedna drużyna musi drugą roznieść do zera.

My nie oczekujemy, że wójt będzie realizował wszystkie pomysły OKS. To byłoby nierealne. Ale oczekujemy poważnej rozmowy, wcześniejszych konsultacji, przedstawiania wariantów, szacunku dla pytań i uwag.

Gdy współpracy brakuje, błędy stają się droższe. A za te błędy płacą mieszkańcy.

Co dobrego wydarzyło się w gminie w 2025 roku?

Były potrzebne inwestycje i działania. Warto docenić zadania realizowane w sołectwach, sprawy związane z bezpieczeństwem i OSP, działania kulturalne, pracę biblioteki, szkół, OPS-u i organizacji społecznych. W wielu miejscowościach widać zaangażowanie mieszkańców i lokalnych liderów.

Dobre jest też to, że rozpoczęto prace nad ważnymi dokumentami: strategią rozwoju, planem ogólnym czy programem rewitalizacji. To są narzędzia potrzebne, o ile nie skończą jako kolejne dokumenty „do szuflady”.

Gmina ma potencjał. Mamy ludzi, którzy chcą działać. Mamy dobre położenie, rolniczy charakter, aktywne sołectwa, dziedzictwo, przyrodę. Tylko trzeba z tego zbudować spójną wizję.

A czego najbardziej brakuje?

Odwagi w podejmowaniu trudnych tematów. I większej otwartości na rozmowę.

Brakuje jasnego planu dla oświaty. Brakuje programu zatrzymywania młodych rodzin. Brakuje poważnej rozmowy o kosztach administracji. Brakuje lokalnej polityki gospodarczej, nawet skromnej, ale konkretnej. Brakuje też takiego stylu zarządzania, w którym radni i mieszkańcy czują, że są partnerami, a nie publicznością.

Nie da się wszystkiego zrobić od razu. My to rozumiemy. Ale trzeba przynajmniej wiedzieć, w którą stronę idziemy.

Wójt jednak uzyskał wotum zaufania. Co dalej?

Wynik głosowania jest jasny i go szanujemy. Rada większością głosów udzieliła wójtowi wotum zaufania. To fakt.

Ale nasz głos przeciw też był ważny. Był sygnałem, że nie wszyscy zgadzają się z obecnym sposobem zarządzania gminą. I że część mieszkańców oczekuje większej przejrzystości, lepszego planowania i bardziej partnerskiego traktowania rady.

Nie zamierzamy obrażać się na wynik. Będziemy dalej pracować, pytać, składać wnioski, analizować dokumenty i wskazywać problemy. Taka jest rola opozycji.

Czyli OKS będzie dalej krytykował?

Będziemy krytykować tam, gdzie trzeba. Ale też popierać dobre rozwiązania. Opozycja nie musi być przeciw wszystkiemu. To byłoby dziecinne.

Jeżeli pojawi się dobry projekt dla mieszkańców, będziemy go wspierać. Jeżeli pojawi się projekt źle przygotowany, będziemy pytać i zgłaszać uwagi. Jeżeli sprawa będzie wymagała odwagi, będziemy o niej mówić wprost.

Nie po to mieszkańcy wybierają radnych, żeby siedzieli cicho.

Jakie jest najważniejsze przesłanie po tej debacie?

Gmina Przelewice potrzebuje spokojnej, uczciwej rozmowy o przyszłości. Bez propagandy sukcesu, ale też bez czarnowidztwa. Bez wzajemnych złośliwości, ale z odwagą nazywania problemów.

Chcemy gminy, w której młodzi ludzie widzą sens, żeby zostać. W której dzieci mają dobrą szkołę, seniorzy bezpieczną opiekę, przedsiębiorcy warunki do pracy, a mieszkańcy poczucie, że decyzje są podejmowane z myślą o przyszłości, nie tylko o najbliższej sesji rady.

Wotum zaufania zostało udzielone. Ale zaufanie mieszkańców to nie jest coś, co dostaje się raz na zawsze. Trzeba je codziennie budować — rozmową, współpracą i odpowiedzialnymi decyzjami.

Nasadzenia drzew w Przelewicach

To jest wydarzenie, które warto odnotować. Wreszcie coś pozytywnego. Nie tylko wycinka kolejnych drzew. Jak się okazuje mogą się pojawić nowe nasadzenia.

  • Nowe drzewa

Na wjeździe do miejscowości (na wysokości sklepu Dino) pojawiły się klony. Łącznie kilkadziesiąt sztuk. Przy głównej drodze, w okolicy GCK posadzone zostały katalpy. Bardzo nas cieszą te wszystkie nowe nasadzenia. Dzięki temu nasza miejscowość, słynąca z pięknej przyrody, ogrodu dendrologicznego, zachowa swój piękny charakter nie zamieniając się powoli w betonową pustynię.

Mieszkańcy Przelewic liczą, że to pierwszy krok. Jest jeszcze wiele miejsc, które czekają na zagospodarowanie. Troski z pewnością potrzebuje cmentarz, plac koło szkoły, parczek przy przystanku.

Pierwszy krok został zrobiony. Warto to odnotować.

Zaproszenie na odsłonięcie muralu w Kosinie

Mural na bloku mieszkalnym w Kosinie już powstał. Zapraszamy na jego uroczyste odsłonięcie już w czwartek 22 sierpnia 2024 roku o godzinie 11.00.

Zaproszeni są wszyscy zainteresowani. Uroczystość rozpocznie się na cmentarzu w Kosinie przy grobie śp. Kpt. Władysława Sierko krótką modlitwą. Główna uroczystość będzie miała miejsce przy samym muralu.

Serdecznie zapraszamy w imieniu organizatorów.

W Kosinie powstaje mural patriotyczny

Wiele osób przejeżdżających przez Kosin zastanawia się, co to za obraz powstaje na ścianie budynku mieszkalnego. Spieszymy wyjaśnić, to mural malowany z inicjatywy mieszkańców tej miejscowości, upamiętniający jednego z bohaterów II Wojny Światowej.

Władysław Sierko, którego historia mogłaby stanowić kanwę scenariusza filmowego, jest pochowany na cmentarzu w Kosinie. Właśnie w tej miejscowości zakończył się jego życiowy i wojskowy szlak.

Losy kapitana Sierki zasługują na dłuższą opowieść. Wystarczy powiedzieć, że był żołnierzem Brygady Syberyjskiej, walczył z sowietami w Bitwie Warszawskiej, a podczas II WS dostał się do niewoli. Początkowo został internowany w Oflagu XVIII A Lienz/Drau na terenie Austrii, gdzie otrzymał numer obozowy 1428/XVIII A. 31 maja 1940 r. został przemieszczony do Oflagu II C Woldenberg (Dobiegniew). Więźniów Oflagu w Dobiegniewie często nazywa się Woldemberczykami.

Podczas ewakuacji oflagu, rozpoczętej 25 stycznia 1945 r., IV batalion był konwojowany przez Niemców szlakiem Seegenfelde (Tarnowo), Gross Latzkow (Laskowo), Woitfick (Oćwieka). 30 stycznia skrajnie wyczerpani jeńcy dotarli do majątku Cossin (Kosin). Tamże, najprawdopodobniej w nocy z 30 na 31 stycznia podczas noclegu w stodole na kilkunastostopniowym mrozie, kapitan Władysław Sierko zmarł na skutek krwotoku wewnętrznego, spowodowanego pęknięciem wrzodów dwunastnicy i w konsekwencji zapaleniem otrzewnej w wyniku zbyt forsownego marszu.

Więcej informacji o naszym bohaterze można znaleźć ===> tutaj

Historią kpt. Sierki zainteresowali się i ją udokumentowali mieszkańcy naszej gminy Wiesław Dembek i Dariusz Jałoszyński przy współpracy Kazimierza Grzybowskiego.

Pomysłodawcą powstania muralu jest Jarosław Smyka z Kosina. Doprowadzenie do jego realizacji to praca wielu osób. W dzieło zaangażowali się radni OKS Dominika Pitura oraz Krzysztof Soska.

Całe przedsięwzięcie nie byłoby możliwe bez wsparcia Instytutu Pamięci Narodowej oddziału w Szczecinie. Szczególne podziękowania dla dyr. Krzysztofa Męcińskiego oraz naczelnik Marzeny Szulc.

We wszystkie kwestie formalno-organizacyjne zaangażowało się Stowarzyszenie Agenda 21 z Przelewic z jego przewodniczącą Magdaleną Soska.

Ogromnym wsparciem dla całej akcji są wszyscy mieszkańcy bloku, na ścianie którego powstaje mural oraz władze Spółdzielni Mieszkaniowej Strzecha.

Autorem muralu jest Krzysztof Zielonka, artysta ze Szczecina, autor wielu świetnych realizacji.

Czy wreszcie powstanie żłobek w Przelewicach?

Bardzo byśmy chcieli przekazać Państwu taką informację. Są pierwsze pozytywne sygnały, jednak do powołania takiej placówki w naszej gminie jeszcze droga daleka.

Gmina Przelewice znajduje się na niechlubnej liście gmin, które nie prowadzą własnego żłobka. Jest to nie tylko powód do wstydu, to także realna niedogodność dla młodych rodziców. Często jest to jeden z powodów wyprowadzki do większych ośrodków.

Radny gminny z klubu OKS Krzysztof Soska złożył interpelację w tej właśnie sprawie do wójta Przelewic

Padły tam następujące pytania

  1. Jakie formy wsparcia rodziców dzieci do trzeciego roku życia realizuje gmina Przelewice?
  2. Czy gmina zamierza utworzyć żłobek lub klubik dziecięcy?
  3. Czy został złożony wniosek do rządowego programu „Aktywny Maluch”?
  4. Czy gmina planuje złożyć wniosek o wsparcie do programu „Aktywny Maluch”?
  5. Jeśli gmina nie złożyła wniosku i nie planuje tego w najbliższej przyszłości, proszę o wskazanie motywacji takiej decyzji.

Dobra wiadomość jest taka, że na pytanie nr. 2. padła odpowiedź pozytywna: gmina zamierza utworzyć jedną ze wskazanych form opieki.

Traktujemy tę deklarację jako przełom, bowiem przez ostatnie dwie kadencje pan wójt unikał takiej deklaracji. Pomimo, że rząd uruchamiał specjalne programy wspierające takie gminy jak nasza. Obecnie także dostępny jest program „Aktywny Maluch”.

Niestety samo takie oświadczenie to zbyt mało. Z dalszej treści odpowiedzi na interpelację wynika, że to wszystko jest skomplikowane, że jest mało dzieci, to są duże koszty mimo dofinansowania, że rodzice wolą zostawić dzieci u babci, że trzeba się zastanowić czy budować nowy obiekt czy remontować jakiś stary, itd.

Dlatego pan wójt w tym roku jeszcze nie będzie składał wniosku o dofinansowanie. Teraz zacznie analizy i będzie je prowadził przez rok. No i może w przyszłym roku wystąpi o takie dofinansowanie.

Przytoczone argumenty ją oczywiście ważne. I gdybyśmy mieli u nas nowego włodarza, który musi rozpoznać szczegóły spraw, to taka argumentacja byłaby w pełni uzasadniona. Tymczasem nasz wójt zarządza gminą od dziewięciu lat. Robienie teraz kolejnych analiz wskazuje raczej na chęć odwleczenia w czasie tego problemu. Raczej wskazuje na brak woli stworzenia miejsca opieki nad małymi dziećmi.

Obyśmy się mylili!

Tutaj znajdziesz pełną treść ===> odpowiedzi na interpelację.

Wszystkie zapytania radnych oraz interpelacje można znaleźć ===> tutaj

Nowa kadencja rozpoczęta

Wczoraj (07 maja) odbyła się inauguracyjna Sesja Rady Gminy Przelewice. W ten sposób rozpoczęła się nowa kadencja samorządu. Czy jest szansa na zmianę jakości zarządzania? Dziś niewiele na to wskazuje.

Wójt Mieczysław Mularczyk wprowadził do piętnastoosobowej rady ośmiu radnych. Posiada zatem przewagę jednego głosu. To nie jest dużo ale wystarcza, aby przegłosowywać, co tylko zechce. Tak się stało również wczoraj przy powoływaniu prezydium rady.

Było dość oczywiste, że nowego przewodniczącego wskaże owa ośmioosobowa większość. Nie było zatem zaskoczeniem, że pan Marek Kibała został wybrany na przewodniczącego.

Rozczarowaniem, bo raczej nie zaskoczeniem, było kolejne głosowanie na wiceprzewodniczącego. Tutaj Klub Radnych OKS zgłosił Waldemara Pendera. Dobry obyczaj nakazywał, aby drugie miejsce w prezydium objął przedstawiciel opozycji. Tak się jednak nie stało. Jak się łatwo domyślić, ośmioma głosami został wybrany Henryk Nawój.

Czy z tego głosowania można wyciągać już jakieś daleko idące wnioski? Chyba jeszcze zbyt wcześnie. Nie jest to jednak dobry znak. Zwłaszcza w kontekście propozycji zgłoszonej wójtowi przez OKS. Pisaliśmy o tym w tekście „Czy współpraca jest możliwa?”.

Mieszkańcy oczekują od radnych współpracy, a nie walki. Rada Gminy to nie parlament, gdzie ścierają się partie polityczne i różne wizje świata. Ale nawet tam w prezydium jest miejsce dla wszystkich ugrupowań. Wójt i radni mają rozwiązywać problemy mieszkańców. A te nie mają barw politycznych.

Kolejna szansa na budowanie porozumienia podczas kolejnej sesji. Zobaczymy co czas przyniesie.

Mamy nowego… starego wójta

Mieszkańcy gminy Przelewice wybrali. W drugiej turze wyborów samorządowych większą liczę głosów zdobył Mieczysław Mularczyk zdobywając 1162 głosy. Krzysztof Soska, który dołączył do wyścigu w ostatniej chwili, zyskał poparcie 850 osób.

Na oceny i analizy przyjdzie jeszcze czas. Dziś można powiedzieć, że nastąpiła mobilizacja ludzi, którym zależy na przyszłości Przelewic. Starły się dwie wizje zarządzania samorządem. Zwyciężyła wizja braku zmian, którą można streścić zdaniem „może nie wszystko świetnie działa, ale przynajmniej wiemy czego się spodziewać”.

Osób, którym na prawdziwej zmianie zależało było prawie 43%. To duża grupa mieszkańców i ważny sygnał dla osób zarządzających gminą. Jeśli uwzględnić, że również Rada Gminy praktycznie podzieliła się po połowie to oznacza, że wójt będzie musiał wykazać się prawdziwą aktywnością i troską o losy całej gminy. Będzie mocno kontrolowany i rozliczany z obietnic.

A obietnic ze strony pana Mularczyka padło dużo. Niektóre wymagają czasu, a niektóre mógłby realizować od ręki. Ciekawym przykładem jest temat sieci szkół. Wójt zadeklarował po kilku latach walki ze szkołą w Jesionowie, że nie zamierza zamykać tej, ani żadnej innej szkoły. Dowodem jego szczerych intencji będzie wycofanie sprawy z sądu. Powinien to zrobić w ciągu kilku dni.

Jako mieszkańcy czekamy z niecierpliwością na realizację pozostałych obietnic, np. wybudowanie świetlic w Ślazowie i w Kłodzinie. Liczymy na rozwiązanie problemu wykluczenia komunikacyjnego i na zrobienie wreszcie po latach chodników. Bo kostka brukowa przecież czeka, ale jeszcze bardziej czekają mieszkańcy.

Brukowe kostki niezgody

Sołectwa w gminie Przelewice zainwestowały swoje środki na zakup kostki brukowej. Wszystko to w nadziei, że powstaną na ich terenie nowe chodniki. Podobno problemem był fakt, że chodniki miały być zlokalizowane wzdłuż dróg powiatowych.

Dlaczego kostka zalega na placu, a chodników jak nie było tak nie ma?

Wyjaśnienie tej sprawy najłatwiej przedstawić na przykładzie planów budowy chodników w m. Przelewice, o które od 5 lat walczy radny Henryk Nawój. W 2018 roku na wniosek wójta Gminy Przelewice zostały zawarte dwa porozumienia między Gminą Przelewice a Powiatem Pyrzyckim, w których Wójt zobowiązał się do końca 2020 roku do wybudowania m.in. odcinków chodników w Przelewicach przy drodze powiatowej w kierunku Lucina oraz w kierunku Kłodzina. Budowa tych dwóch chodników miła być prowadzona systemem gospodarczym przez gminę z wykorzystaniem materiału zakupionego przez gminę. W toku realizacji tego oraz innych porozumień powiat miał trudności z uzyskaniem jednoznacznych harmonogramów budowy lub remontów chodników powiatowych ze strony wójta gminy Przelewice. Z punktu gospodarności pieniędzmi powiatowymi było to bardzo istotna informacja dla powiatu. A dlaczego? Otóż … Każda dokumentacja i uzyskane na jej podstawie zgody administracyjne mają swoją ważność. Niedopuszczalne jest, aby powiat wydawał pieniądze (których oczywiście ma bardzo mało) na dokumentacje projektowe, które leżałby tylko na półkach i traciły ważność, aby w ostateczności wylądowały w „koszu”. Niestety tak się stało w tym przypadku… Zamówiona przez powiat dokumentacja na budowę w/w chodników jest już nieaktualna z uwagi na zmianę przepisów technicznych i teraz jest konieczne wykonanie jej od nowa.

Dlaczego obecny wójt nie zrealizował złożonej mieszkańcom Przelewic i innych miejscowości obietnic budowy chodników przy drogach powiatowych?

Według tłumaczeń obecnego wójta przeszkodą była kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej, która stwierdziła, że budowa chodników przez gminę na drogach powiatowych jest niezgodna z prawem. Od tamtego momentu wójt tłumaczy się mieszkańcom gminy, że chciał budować obiecane chodniki, ale nie może tego robić, bo mu zabrania prawo. Jednocześnie wójt przerzucił swoje obietnice budowy chodników na powiat. Zbudowanie tego chodnika, jak i innych przez powiat w tym czasie nie było możliwe z uwagi na ograniczone środki finansowe i na już rozpoczęte lub mocno zaawansowane plany modernizacji innych dróg powiatowych, w tym drogi Przelewice – Lucin – Jesionowo (ok. 6 mln zł) czy mostu na rzece Płonia wraz z odcinkami drogi dojazdowej do mostu (ok. 8 mln zł). Warto wskazać, że powiat po bezskutecznym wywiązaniu się wójta z zawartych porozumień podjął decyzję o składaniu wniosku o dotację do budowy chodników m.in. na terenie gm. Przelewice w ramach programu Polski Ład. Niestety wnioski te nie zostały wybrane przez ówczesny rząd do realizacji.

Czy na pewno plan budowy powiatowych chodników musiał zakończyć się porażką?

Oczywiście, że nie … Przecież inne gminy, jak choćby gmina Kozielice od lat budują powiatowe chodniki z własnych środków. Wszystkie porozumienia w sprawie budowy tych chodników były poprzedzone uchwałami zarówno rady gminy, jak i rady powiatu wyrażającymi takie zgody. Uchwały te nie zostały uznane przez organy nadzorcze Wojewody za niezgodne z prawem. Mieszkańcy naszych sołectw wskazali, że dla nich priorytetem jest budowa chodników, zgodzili się, aby przeznaczyć pieniędze z budżetu gminy na budowę tych chodników.
Nasuwa się pytanie, w czym tkwi problem i czy gmina może budować chodniki przy drogach powiatowych?

Odpowiedź jest prosta, gmina może budować powiatowe chodniki na mocy porozumień z powiatem, tylko nie może tego finansować ze środków wskazanych w budżecie gminy jako działania w ramach funduszy sołeckich. A więc całe niepowodzenie budowy chodników wynikało nie z przyczyn prawnych, ale z niewłaściwej konstrukcji budżetu, za który odpowiada wójt. Wicestarosta Ewa Gąsiorowska-Nawój korzystając z rad skarbników innych gmin, od dłuższego czasu wskazywała zarówno obecnemu wójtowi, jak i radnym, sołtysom, jak przeznaczyć w sposób pośredni środki z funduszu sołeckiego na budowę powiatowych chodników. Wystarczyło np. aby wójt zaproponował mieszkańcom sołectw, żeby ze środków funduszu sołeckiego zostały pokryte wydatki np., za oświetlenie uliczne, a w zamian taką samą kwotę on przeznaczyłby w budżecie gminy na dotację na budowę powiatowych chodników. Takie działanie jest zgodne z prawem.

A zatem wystarczyło tylko, aby wójt do takiego rozwiązania przekonał mieszkańców sołectw, dobra wola, współpraca oraz zaufanie między mieszkańcami sołectwa, radnymi a wójtem. Dlaczego do tej pory nikt nie zechciał z tej rady skorzystać? Czyżby nie było woli współpracy, czy zabrakło zaufania mieszkańców gminy, radnych oraz sołtysów wobec obecnego wójta? Na to pytanie niech odpowie sobie każdy z mieszkańców gminy Przelewice sam.

Mamy drugą turę !

Dwaj kandydaci: Mieczysław Mularczyk i Krzysztof Soska przechodzą do drugiej tury wyborów samorządowych w gminie Przelewice.

Głosy ze wszystkich okręgów
KandydatGłosy oddane na kandydata% głosów na kandydata
KOWALCZUK Marek1276,37%
KRAŚNIAŃSKA Ewa1819,08%
MULARCZYK Mieczysław88144,20%
SOSKA Krzysztof80440,34%

Lista nowych radnych Rady Gminy Przelewice:

okręg 1 – Waldemar Wiśniewski
okręg 2 – Krystian Krzywka
okręg 3 – Marek Kibała
okręg 4 – Bogusław Pokorski
okręg 5 – Agnieszka Czogała
okręg 6 – Waldemar Pender
okręg 7 – Henryk Nawój
okręg 8 – Krzysztof Soska
okręg 9 – Damian Janasik
okręg 10 – Renata Dąbrowska
okręg 11 – Dominika Pitura
okręg 12 – Emilian Skwarek
okręg 13 – Ewa Połczyńska
okręg 14 – Dariusz Skiba
okręg 15 – Żaneta Mrówczyńska