Dyskusja była bardzo ciekawa (zdjęcia)

Dziś odbyła się konferencja „Razem w obronie Naszej Małej Ojczyzny”. Dyskusja dotyczyła nie tylko tego jak się obronić przed niechcianą hodowlą norek, lecz również dotyczyła fenomenu samoorganizacji przelewiczan w proteście przeciw agresywnemu inwestorowi.

Konferencja

Konferencja rozpoczęła się od zebrania faktów dotyczących realnych zagrożeń dla mieszkańców Przelewic oraz tutejszej przyrody. Okazuje się, że ewentualne zanieczyszczenia i ucieczki zwierząt stanowią realne zagrożenie dla ekosystemu i ogrodu dendrologicznego.

Niezwykle ciekawa okazała się druga część konferencji poświęcona socjologicznej i dziennikarskiej ocenie zjawiska oporu społecznego. Dr. Maciej Kowalewski z US wskazał, że mieszkańcy mają prawo manifestować swoje stanowisko. Mogą również wywierać w tej sprawie nacisk na organy państwa. Robert Bartłomiejski wskazał na możliwe scenariusze wydarzeń – także te negatywne.

konferencja Dziennikarskie spojrzenie na sprawę przedstawił red. Sebastian Napieraj z TVP Szczecin. Okazuje się, że protest w Przelewicach jest relacjonowany niezwykle obszernie w mediach, także ogólnopolskich. Dzięki temu charakter tego zdarzenia nabiera zupełnie innej rangi. Przelewice stają się poniekąd rzecznikiem wszystkich miejscowości, które borykają się z podobnym kłopotem . A jest ich już kilkaset!

DSC_8541

 

Niezwykle ciekawą dyskusję, poprowadził red. Przemysław Szymańczyk z Radia Szczecin. W dyskusji aktywnie wzięli udział goście z zaprzyjaźnionych miejscowości Rościn, Miedzyń czy Jedlice. Wymiana poglądów pokazała jaki poziom emocji panuje wśród mieszkańców i jakie pojawiają się radykalne pomysły na działanie. Wniosek generalny jest jednak jeden – trzeba doprowadzić do zmiany rozporządzenia. Do tego celu jeszcze długa droga.

Konferencja zakończyła się wystąpieniem wójta Przelewic Marka Kibały oraz dyskusją podsumowującą. Przyjęta została „Deklaracja Przelewicka”, o której więcej napiszemy w kolejnej naszej publikacji.

Zobacz ==> tutaj więcej zdjęć z konferencji

Konferencja mogła odbyć się dzięki dofinansowaniu Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w ramach realizacji projektu „Europejska Akademia Sołtysa – Integracja i aktywizacja obywatelska społeczności wiejskich”.

Organizatorzy dziękują za okazaną pomoc: Dyrekcji i pracownikom Ogrodu Dendrologicznego, pani Annie Roman z GCK, Ireneuszowi Jungowi, państwu Ewie i Olgierdowi Kustoszom oraz zespołowi Jutrzenka.

O standardach pana Tańskiego – ciąg dalszy

Do naszej redakcji wpłynęło pismo od radnego Jarosława Smyki. Jest to reakcja na dość dziwny artykuł zamieszczony w ostatnim numerze Pulsu Powiatu, w którym pan Tański próbuje sprowokować radnego do spotkania na sali sądowej. Oto treść pisma:

„Nie mam ochoty na polemikę z panem Ryszardem Tańskim. Świadomie pominąłem słowo „redaktor”, bowiem takim określeniem opisuje się dziennikarzy. A osoba mieniąca się dziennikarzem winna spełniać choćby minimalne standardy.

Nie mam zamiaru wdawać się w grę, którą mi pan Tański proponuje. Jeśli czuje się urażony moimi słowami lub nie potwierdza faktów, które przytoczyłem MUSI PÓJŚĆ DO SĄDU. Panie Tański – proszę nie odwracać kota ogonem.

Ja zadam tylko dwa proste pytania:

Czy otrzymywał Pan z gminy Przelewice jakiekolwiek pieniądze w formie zleceń na przestrzeni ostatnich czterech lat?

Czy Pana zdaniem w standardach dziennikarskich mieści się branie pieniędzy gminy i obiektywne relacjonowanie działań wójta tej samej gminy?

Według mojej wiedzy za tamten rok za 1 (słownie JEDEN) dzień pracy wziąłeś Tański 2350zł. I nie wycofuję się z tego stwierdzenia.

Proponuję także zajrzeć do słownika języka polskiego ponieważ nie zna pan znaczenia słowa „fucha”.

Fucha proszę pana, to: praca wykonywana nielegalnie czy też źle, niedbałe wykonywanie czegoś, a nie tak jak pan sugeruje intratna posada. Podobnie jak pan, słowo „fucha” rozumieją panowie spod budki z piwem, do których pan chyba nie chce się zaliczać? Uczyć się trzeba przez całe życie panie „redaktorze”. Pan jako pracownik samorządowy (dyrektor domu kultury? nie do wiary!) powinien w swoich artykułach wykazywać się większą kulturą, a nie opluwać ( w szczególności moją skromną osobę ) oponentów pana hojnego zleceniodawcy czyt. Wójta.

W ostatnich czasach „modne” stało się słanie pism do pracodawców tzw. niepokornych radnych. Ja chyba również ulegnę tej modzie (mimo że nie jest pan radnym) i poinformuję pana pracodawcę o pana „radosnej tfurczości” panie „redaktorze” i jak to się ma do etyki pracownika samorządowego.

Jeżeli będzie pan nadal podważał moje kwalifikacje jako policjanta. o służbie którego nie ma pan bladego pojęcia ( chyba że byłeś pan w ORMO ), to w przyszłości przychylę się do pańskiej prośby i zaproszę pana na salę sądową.

W niedługim czasie na tej stronie umieszczę kserokopię dokumentów, z których wynika jakie to gratyfikacje finansowe pobiera pan z kasy gminy za prowadzenie tak „wielkiej” imprezy.

Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.

Jarosław Smyka”

Komunikat dla Wójta

Wbrew temu co stwierdził Pan wójt na sesji Rady Gminy w sobotę (28.09), Stowarzyszenie „Przelewice – Wspólna Sprawa” nie wycofało się z walki z nielegalną fermą norek. Stowarzyszenie tocząc skutecznie batalię prawną, przeciwstawia się jednocześnie wykorzystywaniu przez Marka Kibałę mieszkańców w działaniach, które należą do władz gminy.

Najwidoczniej Pan wójt nie zrozumiał naszego listu, w którym oznajmiliśmy, że cofamy naszą rekomendację do pełnienia dalszych całodobowych dyżurów przy fermie. Chodzi nam o to, że to wyłącznie dzięki wójta nieudolności dyżury te muszą trwać tak długo. Może kilka przykładów:

  • prace rozbiórkowe miały miejsce przed końcem czerwca – decyzja o usunięciu odpadów niebezpiecznych – 23.08.2013 – dwa miesiące!
  • nielegalna wycinka drzew została wykonana  między  20 a 30 czerwca – decyzja o nałożeniu kary – 17.09. – 2,5 miesiąca!!
  • uchwała RG o przygotowaniu planu zagospodarowania przestrzennego wprowadzona na sesję w maju, podczas gdy już z w grudniu 2012 zawierane były umowy przedwstępne o sprzedaży spornych działek przez dotychczasowego użytkownika – 5 miesięcy!!!

To tylko niektóre przykłady. Gdyby wójt zechciał wykorzystać zaangażowanie osób ze Stowarzyszenia, które podpowiadały co można zrobić i w jakim trybie, pewnie nasze dyżury nie byłyby już potrzebne. A to, że szykowane jest ogrzewanie na stanowiskach dyżurujących, to wcale nie jest powód do dumy, jest wręcz dowodem porażki władz gminy. Nie wiem czy Pan wójt wie, ale mieszkańcy już planują jak ustawią stoły wigilijne na betonowym pasie Duńczyka i które choinki (z tych nie wyciętych) zostaną przystrojone bombkami i lampkami…  Tylko czemu nas to nie śmieszy?

Powiało nadzieją?

Dzisiaj Radni Sejmiku Województwa jednogłośnie przyjęli uchwałę o przyjęciu stanowiska odnośnie wpisania norki amerykańskiej na listę gatunków obcych i inwazyjnych oraz zaostrzenia przepisów przy zakładaniu ferm norki amerykańskiej.

wystąpienie na sesji sejmiku 17-09-2013

W stanowisku tym podkreślono konieczność zaostrzenia przepisów, które uniemożliwiłyby zbyt łatwe zakładanie hodowli z pominięciem przepisów ochrony przyrody, a samorządom i społecznościom lokalnym dałyby większe możliwości decydowania.

Przyglądaliśmy się obradom Sejmiku w sile ok. 60 osób, wśród których byli przedstawiciele Miedzynia, Rościna, Pyrzyc i Przelewic. Umożliwiono nam także zabranie głosu i wyrażenie naszego stanowiska w tej ważnej dla nas sprawie. Zobacz treść wystąpienia tutaj ==>

Jak to określił Przewodniczący Marek Tałasiewicz, „była to najdłuższa dyskusja, w której wszyscy się ze sobą zgadzali”. Oczywiście nie obeszło się bez partyjnych przytyków i świadczonych sobie nawzajem przez radnych „grzeczności”. W pewnym momencie wydawało się, że „norki gdzieś nam uciekły” 😉  Marszałek Olgierd Geblewicz udzielił dobrej rady wójtowi Przelewic, mówiąc, że to wójt powinien wystąpić do RDOŚu o wydanie nakazu przygotowania przez inwestora raportu o oddziaływaniu na środowisko, co miałoby skutecznie zatrzymać niechcianą inwestycję.(jakbyśmy to już gdzieś słyszeli?)   Mamy jednak nadzieję, że temat zostanie przekazany dalej i na poziomie Ministerstw Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Środowiska sprawa wpisania norki na listę gatunków inwazyjnych zostanie definitywnie załatwiona.

Dobre rady Marszałka dla Wójta tutaj ==>

Zobacz więcej zdjęć tutaj ==>

TVP Szczecin Kronika tutaj ==>

Zobacz relacje w Radiu Szczecin tutaj ==>

Zobacz relację w Głosie Szczecińskim tutaj ==>

Przeczytaj w Gazecie Wyborczej  tutaj ==>

Koniec wakacji. Panie wójcie, czas wziąć się do pracy !

Dwa miesiące dyżurów. Pełne poparcie społeczne i… zupełny brak efektów!  Czas, aby wójt gminy Marek Kibała pokazał co potrafi.

zebranie mieszkańców

Dziś członkowie założyciele Stowarzyszenia „Przelewice – Wspólna Sprawa” złożyli pismo następującej treści:

„Działając w imieniu Stowarzyszenia „Przelewice – Wspólna Sprawa” informujemy Pana Wójta, że od dzisiaj cofamy poparcie dla całodobowych dyżurów społecznych pełnionych przez mieszkańców Gminy Przelewice i członków naszego stowarzyszenia.

Trwające dwa miesiące nieprzerwane dyżury mieszkańców stworzyły możliwość spokojnego wszczęcia i przeprowadzenia stosownych procedur administracyjnych, dając wójtowi nie tylko komfort działania w atmosferze poparcia społecznego, ale także czas na podjęcie zdecydowanych kroków.

W  naszej ocenie dobra wola mieszkańców i ich zaangażowanie zostały w dużej mierze przez Pana zaprzepaszczone.

W związku z powyższym oraz biorąc pod uwagę stwierdzenia Starosty Pyrzyckiego i Przewodniczącego Rady Gminy Przelewice, wskazujących iż to do Wójta należy ochrona terenu przed kolejnymi próbami zasiedlenia nielegalnej fermy norek, apelujemy o podjęcie niezwłocznych działań w tym względzie.

Od tego momentu, to na Panu ciąży obowiązek zadbania o to, by norki w Przelewicach się nie pojawiły. Mieszkańcy Przelewic z pewnością ocenią skuteczność Pańskich działań w tej mierze.

Jednocześnie podtrzymujemy gotowość wsparcia ze strony stowarzyszenia wszystkich konstruktywnych działań zaproponowanych przez władze gminy. Jednak zapewniamy, że dalsza bezradność Pana Wójta z pewnością nie pozostanie bez echa.

Z poważaniem,

Członkowie Założyciele Stowarzyszenia”

Już półtora tysiąca osób przyłączyło się do naszego protestu !

Mieszkańcy Przelewic oraz turyści odwiedzający ogród dendrologiczny przyłączają się do protestu przeciw zlokalizowaniu w naszej miejscowości hodowli norek. Już około półtora tysiąca osób osobiście złożyło swój podpis na liście przeciwników inwestycji, która zagraża środowisku naturalnemu w jednej z najpiękniejszych miejscowości Pomorza Zachodniego.

Podpisy były zbierane w ostatni weekend przy wejściu do ogrodu. Osoby odwiedzające Przelewice nie mogą wyjść ze zdumienia, w czyjej głowie mógł się narodzić tak kuriozalny pomysł. Jak można tak narażać perłę przyrody przez nieodpowiedzialne decyzje? Powszechny był głos, że swoją rolę muszą tu odegrać władze gminy oraz wojewódzkie instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska.

zobacz więcej zdjęć ===> tutaj

APEL

do władz gminy Przelewice

Panie Wójcie, panie i panowie Radni.

W imieniu mieszkańców sołectwa Przelewice apelujemy o niedopuszczenie do powstania planowanej inwestycji – budowy fermy norek w naszej miejscowości.

Nie możemy pozwolić na to, by chęć zysku potencjalnego inwestora  doprowadziła do  skażenia naszego środowiska, w którym na co dzień  żyjemy. W bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji przebiega pas ochronny „Natura 2000”, znajdują się stawy hodowlane, a także „perełka przyrody” jaką jest Ogród Dendrologiczny. Czy możemy pozwolić, by smród i plaga much powstałe przy chowie norek, odstraszały od przyjazdu turystów do naszej miejscowości, a nam mieszkańcom zagrażały powstawaniu niebezpiecznych schorzeń?!

Czy możemy pozwolić, by wydostające się na zewnątrz norki wyniszczyły nasze domowe ptactwo tj. kury, kaczki oraz całą florę dziko żyjącą?!

Nasza odpowiedź jest jednoznaczna: NIE!!! DLA FERMY NOREK.

Głęboko wierzymy w pana Panie Wójcie i w Was Radni, że nie poddacie się pokusie marnego zysku, lecz kartą przetargową będzie zdrowie mieszkańców i czyste nieskażone środowisko.

S O Ł T Y S

Krzysztof Margiel

Przelewice 13 maja 2013

Gmina ekologiczna czy śmietnik ?

Trudno zrozumieć dlaczego „gospodarze” naszej gminy przyzwalają na wyrzucanie śmieci w bezpośrednim sąsiedztwie Ogrodu Dendrologicznego.

Historia powtarza się po raz kolejny: Spora grupa pracowników interwencyjnych sprząta śmieci z różnych terenów w Przelewicach. Śmieci (organiczne wymieszane z nieorganicznymi) pakowane są do worków, następnie wywożone na „dzikie wysypisko” i tam z tych worków wysypywane. A wszystko to dzieje się w pobliżu parkingu przed Ogrodem Dendrologicznym. Tak jest już od kilku lat. Zawsze przed wiosennym festynem. Można zrozumieć, że porządkuje się teren  Przelewic, kiedy spodziewamy się przyjazdu większej liczby gości, ale dziwi fatalna organizacja tych prac. Dlaczego śmieci wyrzucane są w bezpośrednim sąsiedztwie Ogrodu? Czy takiej wizytówki chcemy? Przecież na ten parking przyjeżdża kilka tysięcy samochodów, nierzadko parkując właśnie obok stert śmieci.!

Trudno zrozumieć dlaczego pracownicy dostają już po raz kolejny polecenie wyrzucania śmieci właśnie w tym miejscu. Pamiętam, że kiedyś po interwencji u wójta, miejsce to zagrodzono drutem kolczastym. Ale trudno oprzeć się wrażeniu, że chodziło tylko o zachowanie pozorów…

Radny Jarosław Smyka do redakcji: Wywóz śmieci – czyj to „sukces” ?

Jak wiadomo od lipca tego roku każda gmina w Polsce będzie miała obowiązek rozwiązać problem wywozu nieczystości od swoich mieszkańców. Wójt Marek Kibała przeforsował decyzję, którą jakoś niechętnie się chwali.

Wójt podjął starania i przekonywał Radę Gminy, abyśmy wstąpili do Związku Gmin Dolna Odra. Według niego, to najlepsze obecnie rozwiązanie dla tak małej gminy jak nasza.

Przypomnijmy, że cena za wywóz śmieci od jednego mieszkańca to koszt miesięcznie rzędu 9 złotych od osoby przy segregacji śmieci i 15 złotych, jeśli mieszkańcy nie będą segregować nieczystości. Marek Kibała jest osobą reprezentującą interes Gminy w Związku, ba – zasiada w Komisji Rewizyjnej, mając realny wpływ na decyzje podejmowane przez zarząd. Dlaczego więc na zebraniu wiejskim w Jesionowie próbował przekonać mieszkańców, że to radni są odpowiedzialni za taką decyzję? Przecież, jeśli to jest najlepsze rozwiązanie dla mieszkańców, to należy się tym chwalić i być z tego dumnym. Tymczasem Marek Kibała podjął decyzję o nieprzeprowadzeniu nawet konsultacji społecznych. (przyp. red.: pisaliśmy o tym już 15 listopada 2012)

Dlaczego więc wójt zaczął aż tak się bronić i spychać odpowiedzialność na Radę Gminy? „Sukces ma wielu ojców, ale porażka jest sierotą” – to przysłowie znamy wszyscy. Czy można wykonać mnóstwo pracy (w swoim przekonaniu bardzo dobrej) a później mówić, że to radny „podniósł łapkę”? Kiedy doczekamy się, że Marek Kibała będzie brał odpowiedzialność za wszystkie swoje decyzje nie tylko te dobre (których jest jak na lekarstwo) ale także te, o których tutaj mowa?

Do chwili obecnej nie została przeprowadzona kampania informacyjna, która miałaby za zadanie uświadomić społeczeństwo o konieczności rozwiązania umów z poprzednimi przedsiębiorstwami wywożącymi nasze śmieci! Nie zostały także przeprowadzone konsultacje społeczne dotyczące sposobu naliczania kosztów za wywóz śmieci, bo jak stwierdził Wójt nie było takiego obowiązku! Dlaczego więc przy takich decyzjach Wójt chce podzielić się lub nawet oddać „sukces” Radzie Gminy? To wie chyba już tylko sam wójt!!!

Co z tym zdrowym rozsądkiem?

Minęły już dwa lata obecnej kadencji, a część radnych ciągle jeszcze ma trudności z wyborem czym się kierować: zdrowym rozsądkiem czy bezkrytycznie opowiadać się po stronie „władzy”.

Po raz kolejny „władza” sama się „podkłada”. Po tym, jak w ubiegłym roku okazało się, że sposób wynagradzania pracowników urzędu gminy budzi wątpliwości i zastrzeżenia  (okazało się, że pracownicy urzędu otrzymują wynagrodzenie bardzo zróżnicowane i nie zawsze mające odzwierciedlenie w kompetencji i kwalifikacjach, a raczej w przynależności partyjnej), wójt dostał od radnych szansę zrehabilitowania się. Pod koniec roku 2012 Rada Gminy przekazała na wynagrodzenia dla pracowników urzędu dodatkowe 10 tysięcy zł. do dyspozycji wójta. I chociaż każdy rozsądnie myślący człowiek pomyślałby o przedświątecznych premiach (dla każdego po 300 – 400 zł), to jednak wójt zdecydował obdarować tylko 6 pracowników. Oczywiście miał prawo, nie ma mowy o łamaniu regulaminu wynagrodzeń, ale taki podział wywołał wielkie zdziwienie i zaskoczenie. Skąd taki pomysł wójta? Jakimi kryteriami się kierował? Jaki miał cel? Trudno oprzeć się wrażeniu, że może wójtowi chodziło o jeszcze większe skłócenie pracowników. Dziwi tylko fakt, że nawet w okresie świątecznym nie zdołał odsunąć polityki na bok. Ale widać taki już urok naszego obecnego włodarza gminy.

I chociaż takie postępowanie wójta w zasadzie nie dziwi (nic nowego!), to jednak zastanawiać może bezkrytyczna postawa klubu szumnie nazywającego się „Ponad Podziałami”, który ślepo broni każdej decyzji wójta. Powstaje pytanie: czy wójt działa ponad podziałami, czy właśnie podziały te tworzy? Na to pytanie każdy może sobie sam odpowiedzieć.

PS

zachęcamy do śledzenia przebiegu obrad Rady Gminy Przelewice. Nagrania dostępne znajdziesz ==> tutaj