Zawsze mnie zadziwia, gdy dziennikarz zamiast patrzeć na ręce władzy, szuka pretekstów by krytykować opozycję. Nasza powiatowa gwiazda dziennikarstwa zbliża się do ideału lizusostwa.
Tym razem pan Tański „bierze na warsztat” Przewodniczącego Rady Gminy Przelewice. Choć dość trudno mówić o „warsztacie”, gdy ktoś używa takich sformułowań jak: „jechać po kimś”, „ chcieć komuś dokopać”, a pełnienie funkcji przewodniczącego rady to „fucha”. Nie można oprzeć się wrażeniu, że autor przykłada swoją miarę, że to jest jego język.
Podwójne standardy
Wspomniany pan w każdym numerze swojej super-gazetki z jednej strony zamieszcza super-laurki dla swojego najbardziej ulubionego z całego powiatu wójta (najlepiej ze zdjęciem), a z drugiej strony „bierze na warsztat” po kolei członków opozycji super-wójta. Stając w obronie Przewodniczącego trzeba podkreślić, że stara się on utrzymywać dyscyplinę w przebiegu obrad na sesji i jak trzeba odbiera lub nie udziela głosu radnym z obu stron (Klub Ośmiu też tego nie raz doświadczył).
Wygląda na to, że po każdym numerze PP konieczne jest żądanie umieszczenia sprostowania. Tak też dzieje się teraz. Radny Jarosław Smyka wysłał pismo ze sprostowaniem, które mamy nadzieję ukaże się w najbliższym numerze PP. Dla zainteresowanych odsyłamy do treści owego pisma: sprostowanie
Znając Radnego Smykę, nie będzie robił żadnego dochodzenia w sprawie wpisów na przelewickim portalu. Od tego są takie portale, żeby każdy mógł się swobodnie wypowiedzieć. Niezależnie po czyjej jest stronie. Nam skądinąd jest przyjemnie, że nasza skromna strona została zauważona. A z podpisywaniem się jest tak: jeżeli tekst jest pisany przez kilka osób – podpisujemy „redakcja”, czasami autor nie chce się podpisać własnym nazwiskiem w obawie przed nieprzyjemnościami jakie mogą go spotkać. Ja nie mam problemu z podpisaniem się pod swoimi tekstami. Na szczęście.
Patrząc na systematyczne poczynania redaktora Tańskiego nasuwa się skojarzenie nie z Białorusią lecz z Sycylią. Może warto by np. Rada Etyki Mediów zastanowiła się, czy można jednocześnie brać zlecenia w gminie, a następnie uprawiać obiektywne dziennikarstwo.
Magda Soska