Śmiech na sali ! Czyli oświadczenie hodowców zwierząt futerkowych

Gdybyście Państwo nie wiedzieli, to informujemy, że dla hodowców norek „szczególną wartość ma dobro sąsiedzkie, współpraca z lokalnymi mieszkańcami i władzami samorządowymi”. Tak – najlepiej to widać w Przelewicach, Miedzyniu i pozostałych miejscach norkowej inwazji.

antynorka2

Przysłowie mówi: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nasze działania doprowadziły do jednogłośnego przyjęcia stanowiska przez Sejmik województwa zachodniopomorskiego. Stanowiska w którym władze naszego regionu wzywają Sejm i rząd do zaostrzenia przepisów hodowlanych. Nie trzeba było długo czekać na reakcję. Związek hodowców zwierząt futerkowych wystosował ==> oświadczenie. Jak się okazuje biznes norkowy jest czysty, pachnący, dający pracę. Doskonale układa się współpraca z samorządami, a w samych fermach restrykcyjnie przestrzegane są wyśrubowane normy sanitarne.

Pewnie najlepszym przykładem może być hodowla prowadzona przez posła Piątaka, który najpierw ją wybudował, a potem dopiero legalizował. Wszystkie znane nam przykłady hodowli norki amerykańskiej, to przykłady łamania prawa i lekceważenia mieszkańców.

Podpisany pod oświadczeniem pan Daniel Chmielewski, prezes PZHZF proponuje spotkanie celem wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Bardzo chętnie! Spotkajmy się na terenie nielegalnej hodowli. Dowie się pan, jak się ma teoria do praktyki.

47 myśli nt. „Śmiech na sali ! Czyli oświadczenie hodowców zwierząt futerkowych

  1. Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych chce uchodzić za mediatora? Pewnie niezależnego? Tak samo będą niezależni jak Pani Małgorzata Sulik była niezależnym ekspertem 😛
    Cóż – nie ma o to pretensji, bo związek zgodnie ze statutem musi działać w interesie swych członków.
    Jeśli PZHZF przedstawi choćby jeden przypadek, działania którego skutkiem była likwidacja nielegalnej hodowli, to jest sens rezerwować czas na takie spotkanie. Jeśli jednak takiego działania nie odnotowano, to po co się spotykać? By wysłuchać opowieści o tym jak być powinno? Raport NIK oraz nasze doświadczenia niestety wskazują, że rzeczywistość i idee Związku to dwie różne sprawy.

    Tyle osób pracuje na fermach i wokół nich? Faktycznie sporo, ale ilu z tych zatrudnionych to Ukraińcy? Oczywiście wszyscy ci ludzie to rodzina hodowców 😉

    Pismo zawiera same komunały, ale fajnie, że nie ma tam słowa sprzeciwu w związku z planem wprowadzenia norki na wykaz gatunków inwazyjnych. Można bowiem przyjąć, że to zamierzenie jest poza sporem i Związek to działanie w pełni popiera 🙂

  2. Po pierwsze , żaden z omawianych duńskich inwestorów ,jak i Poseł Piątak ,nie są i nigdy nie byli członkami Zwiazku Hodowców. A praktyki prowadzenia nielegalnej działalności tych panów pod każdym pozorem są naganne i powinny być poddane odpowiednim konsekwencjom! Zwiazek jak ,każde dobrowolne zrzeszenie może mieć wpływ jedynie na swoich członków,zas od egzekwowania prawa są organy państwowe.
    Dalece niesprawiedliwe jest jednak uogólnianie , że taka sytuacja dotyczy wszystkich hodowli norek w kraju. Sugerowałbym w tym miejscu duzą rozwagę , gdyż głosząc takie nieprawdy ,bierzecie państwo odpowiedzialność za byt wielu tysięcy polskich rodzin ,które utrzymują się z tej gałęzi rolnictwa!
    Po drugie , norka hodowlana jest zwierzęciem gospodarskim,tak jak krowa ,świnia czy kura i regulują to odpowiednie ustawy. I nigdy norka amerykańska nie była umieszczona w polskim ustawodawstwie na liście gatunków inwazyjnych. Oczywiście takie próby były czynione przez grupy „ekoterorystów” typu Musiał. Który dzisiaj opowiada bzdury o norkach ,a jutro będzie walczył na rzecz zakazu wszelkich inwestycji z drogami ,obwodnicami miast i odnawialnymi żródłami energii włącznie.
    Gatunek inwazyjny to nie taki który udusi kurę/bo ferma ma złe zabezpieczenia/, lecz taki ,który ma negatywny wpływ na biotop. Jeżeli zgłębicie wiedze , to okaze się ,że norka hodowlana nie przeżyje jednej zimy w naszych warunkach klimatycznych i nie ma najmniejszych szans na odchowanie potomstwa. W zwz z pow aktualnie hodowana norka na fermach nie nosi znamion gatunku inwazyjnego i bezzasadne jest umieszczanie jej na takiej liscie./ stosowne materiały można uzyskac na uczelniach rolniczych zajmujących się tą tematyka/.
    Po trzecie , co najgorsze do waszego ruchu społecznego próbują się podłączc różnej maści „ekoteroryści” i politycy ,chcący zbic jedynie swój kapitał przedwyborczy.
    I w taki to oto sposób norka nie jest ani inwazyjna ,ani obca ,ani nawet hodowlana – jest zwyczajnie: polityczna!!!!

    Hodowca norek zootechnik
    Zatrudniający aktualnie ponad 200 osób / 100% obywatele RP/

    • EUROPEJSKI KODEKS POSTĘPOWANIA W SPRAWIE ZWIERZĄT DOMOWYCH I INWAZYJNYCH GATUNKÓW OBCYCH zawiera następujący zapis:
      „Wśród 100 najbardziej inwazyjnych gatunków znajduje się dziewięć spośród 89 gatunków ssaków. Jednym z gatunków komensalnych z człowiekiem na całym świecie jest szczur wędrowny.
      Jest to również popularne zwierzę domowe. Przemysł zwierząt domowych nie ma realnego wpływu na rozmieszczenie gatunku oraz jego „dziką” populację. W przypadku kolejnych pięciu gatunków – szop pracz (Procyon lotor), jenot (Nycteruetes procyonoides), piżmak (Ondatra zibethicus), nutria (Myocastor coypus) oraz norka amerykańska (Mustela vison), dużą rolę odgrywa przemysł futrzarski.”

      Polecam też lekturę:
      http://www.iop.krakow.pl/gatunkiobce/default.asp?nazwa=opis&id=111&je=pl
      No ale widać specjaliści PAN to też jacyś „ekoterroryści”?

      Na temat „nieinwazyjności” mają też sporo do powiedzenia w Szkocji:
      http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-12323300

      Jeśli norka nie stanowi zagrożenia, jeśli nie ucieka, to czemu się boicie wprowadzenia jej na listę gatunków inwazyjnych?

      Jest jeden dobry sposób by w tej wojnie nie ucierpieli przyzwoici, uczciwi hodowcy z Polski. Przyłączcie się do tej wojny i walczymy wspólnie o to by nikt w Polsce nie robił biznesu kosztem społeczności lokalnych i środowiska naturalnego naszego kraju. To wydaje się być bardzo proste, ale coś mi się zdaje, że raczej niczego wspólnie nie zrobimy. A może jednak? Przyłączycie się do blokady ferm w Miedzyniu, Przelewicach i innych miejscach?
      Zgaduję jednak, że tego Związek nie zrobi. Dobrze myślę? Lepiej lamentować, że dzieje się krzywda, bo ktoś upomniał się o swoje prawa.

      Policzmy: PZHZF podnosi argument, że w Polsce jest ok 2 tyś hodowli. Tu jest wykaz hodowli zarejestrowanych w „weterynarii” w Polsce:
      http://www.wetgiw.gov.pl/index.php?action=art&a_id=3294
      Dane na temat ferm norek są zawarte na stronie 90 arkuszy.
      Wyjdzie nam 2 tysiące zarejestrowanych/legalnych hodowli?
      Związek przyznaje, że reprezentuje interesy 2 tyś ferm. Jak widać z naszego wyliczenia, również tych nielegalnych. O czym więc tu rozmawiamy?

      Dość traktowania Polski jak republiki bananowej gdzie wszystko wolno, bo ktoś przymyka oko.
      Mieszkańcy Przelewic domagają się poszanowania prawa i ustalenia takich zasad, by interes grupy osób nie był nadrzędnym nad ochroną środowiska, nad prawo do mieszkania w godnych warunkach dla mieszkańców. Nawet komuniści pod koniec swych rządów zauważyli, że fermy powinny być budowane w miejscach odległych od siedzib ludzkich. Ile lat trzeba byście i Wy to zrozumieli i zaczęli szanować?
      Czemu sprzeciwiacie się wprowadzeniu ustawy odorowej? Przecież wbrew pozorom gdyby ustawa weszła, to byście mieli mniejszą konkurencję, bo wy przecież macie fermy w miejscach nie uciążliwych dla miejscowej ludności…?

      Niestety nikt nie wymyślił lepszego ustroju jak demokracja. Tez żałuję, ale jeśli nawet przyjąć, że 25 tyś osób pragnie by fermy istniały, to jesteście przegłosowani, bo 230 tyś osób domaga się czegoś innego. Tyle podpisów zebrano pod obywatelskim projektem ustawy zakazującej hodowli zwierząt futerkowych w Polsce.
      To co? Dalej się policytujemy?

  3. Jeżeli chcecie zamykać fermy ,to czy u was w ogrodzie dendrologicznym znajdę prace ,ja i mój mąz ,siostra i szwagier. Jeżeli tak to przekaże po innych fermach ,żeby sie ludzie nie martwili, no i czy płace będą takie same jak u norek?
    Klepać głupoty to potraficie , ale troszczycie się tylko o swoją d… Zamykajcie se dunczyka ,ale dajcie innym pracować i żyć!

  4. Szkoda, ze myślenie nie jest silna stroną pewnych ludzi, w tym tego ,,tekstotwórcy”.
    Nazwisko p. Musiał faktycznie nie jest zdrowym przykładem na walkę o środowisko. To jest EKOTERRORYZM! Najlepiej widać, gdy na potrzeby filmu ekolodzy zabija foki, co udowodniono w USA!
    Słusznie napisał Hodowca norek zootechnik, że kolejnym etapem będzie usuwanie ludzi aby nie deptali mrówek.
    Dlaczego nie poinformowano, że wszystko co dobyło się w Sejmiku odbyło się nielegalne podczas głosowania…pewnie ustalono ,,własne prawo”?
    Dlaczego autorka tego tekstu tak pluje żółcią? Oczywiście będzie broniła, że wypowiada swoje zdanie ale inni mogą także mieć swoje zdanie. Nie trudno zauważyć, że jedna ze stron chce poszukać rozwiązania natomiast druga nazywa to ,,uderzeniem w stół…odezwaniem się nożyc”, a dlaczego nie mogą odezwać się w ,,swojej sprawie, szczególnie gdy ktoś sieje zamęt”.

  5. Postepowanie czy budowa czegokolwiek w Polsce czy też w Danii w sprzeczności z prawem nie podlega dyskusji. Do kontroli tego powołane są organy Państwowe, jednakże zapraszanie i legitymowanie pseudoekologów do swojego protestu jest już pewnym nadużyciem. Nie wiem, czy Państwo wiedzą ale Wasz patron – Pan Musiał sprzeciwiał się również hodowli karpia. Tak czy inaczej włączając go do swojej kampanii popierają Państwo jego działania w 100% również w tym zakresie !!! Oznacza to, iż tegoroczne Boże Narodzenie mieszkańcy Przelewic obejdą się bez rybki. Inaczej tego nie można interpretować. Proponuje większy rozsądek w tym zakresie.

    Proszę mi wybaczyć ale przedstawianie miejscowości Rości czy Miedzyń, w których nie ma nawet chodników jako perełek turystycznych zachodniopomorskiego to już lekka przesada. Mieszkańcy latami pracowali w PGR i obcowali wśród zwierząt hodowlanych i nic im nie przeszkadzało. Nie bądźmy hipokrytami ale jeszcze przez długie lata nie powstanie tam autostrada ani żadna dolina krzemowa. Te miejscowości nie mogą i nie zaproponują niczego bezrobotnym. Nie wiem dla czego odrzucają tak lekką ręką dodatkowe kilkanaście miejsc pracy. Chyba wyłącznie z czystej zawiści.
    Być może mieszkańcy Przelewic nie wiedzą ale polityka w EU w stosunku do hodowli norek jest diametralna odmienna, niż ją przedstawiają. Istnieją projekty, w których Unia dopłaca do tworzenia nowych ferm , gdyż tworzą one dodatkowe miejsca pracy a nie bezrobotnych.

    Ostatnia rzecz. Obok bramy głównej parku w odległości ok 50 M znajduje się oczyszczalnia ścieków; czy nie wydziela ona żadnych zapachów ? Nie odstrasza turystów?? Nikt nie protestuje ? Więcej konsekwencji życzę.

    • Pana Musiała do niczego nie zapraszaliśmy. Zupełnie nie rozumiem dlaczego Pana zdaniem mieszkańcy terenów popgrowskich nie mają prawa do życia w godnych warunkach? Jeżeli chodzi o oczyszczalnię, to rzeczywiście śmierdzi czasami, ale z oczyszczalnią musimy żyć, a z norkami na szczęście nie. Informacja z ostatniej chwili: 9 września Komisja Europejska skierowała wniosek do Parlamentu Eu i Rady w sprawie zapobiegania wprowadzaniu i rozprzestrzenianiu się inwazyjnych gatunków obcych i zarządzania nimi. To chyba ma Pan nieaktualne informacje? 😉

      • Reasumując fakty:
        Oczyszczalnia śmierdzi i nie przeszkadza to mieszkańcom i turystom ! Bez złośliwości, ale to po części wyklucza noszenie na sztandarach Przelewic jako cud natury województwa zachodniopomorskiego. Oczyszczalnie muszą być ale nie w centrum miasta. Tego się nie da obronić. Skoro jest tak blisko waszego ogrodu to nie mówcie, że nie będzie mogli istnieć obok fermy norek, kur czy świń. Zatem zakładam temat rzekomo wydobywających się odorów z ferm mamy zamknięty.

        O gatunku inwazyjnym była już mowa. To taki, który potrafi włączyć się do ekosystemu i odchować młode. W przypadku norki hodowlanej nie bardzo to pasuje do definicji.

        Teraz o godnych warunkach życia. Proszę wsiąść w samochód i pojechać do Danii. Kraj, o którym nie możemy powiedzieć, że jest to Dziki Kraj !!! Z tym się chyba zgodzimy. Bardzo ekologiczny. Gospodarka oparta na energii elektrycznej, raczej większość z wiatru. Nie jak w Polsce gospodarka czarnym węglem stoi. Powierzchnia kraju 6-7 mniejsza niż nasza. Ilość ferm 1700-1800, co najmniej 3 więcej niż w Polsce. Wniosek, że obywatele duńscy żyją jak w krajach trzeciego świta bo obcują z norkami jest nieuprawniony. W Polsce tradycja rolnikowi nakazuje trzymanie świnki i krowy a w Danii norki, a hodowca mieszka przy swoje zagrodzie. Z całym szacunkiem ale od hodowli norek się nie umiera, bo to zwykłe zwierzę gospodarcze. Standard życia jest tam znacznie wyższy niż w Polsce. Jedyny chyba kraj w EU, który ma nadwyżkę w obrocie handlowym z Chinami, głównie za sprawą przemysłu norczego. Proszę zapytać skarbnika Przelewic czy dochody z eksportu są bez znaczenia. Nie jestem rolnikiem ani hodowcą norek ale jak widzę tych lamentujących polskich rolników, rozjeżdżających Szczecin ciągnikami że ceny niskie, Jak żyć Panie Premierze ?? Może lepiej poszukać takiej niszy, która przynosi dochód. Zysk z działalności nie jest powodem do wstydu. To już nie te czasy.

        Ustalmy jeszcze jeden fakt. Inwestycje rolnicze winny mieć priorytet na terenach wiejskich. Gdzie mają powstawać inicjatywy rolnicze na Wałach Chrobrego.

        P.s. Jeszcze ostania sprawa o wyjątkowości Przelewic, Miedzynia i Rościna. Dwa lata temu byłem na wakacjach w Salonikach. Miasto greckie, którego historia jest starsza niż historia Państwa Polskiego. Miasto wybitnie turystyczne, tłumy turystów. Moi znajomi zawieźli mnie na fermę norek. 20 m od drogi publicznej, 400 m od banku. Bardziej przypominało ogródki działkowe, bez szczególnych zabezpieczeń ale ferma istniała. Pewnie zatrudnia 10-15 osób i funkcjonuje.
        Nie powiem, że to najlepsze miejsce, ale nie bądźmy hipokrytami ale ani Ja ani Jeniffer Lopez nie przyjadą na agroturystykę do Przelewic, Miedzynia czy Rościna leczy prędzej wybierze Saloniki, może do Danii !! Również zachęcam do odwiedzin, tych miejsc, nie śmierdzą a norki nie biegają po ulicach. Proszę więcej skromności ale nie jesteście tacy wyjątkowi.

        Proszę pamiętać, w tym roku bez karpia. Jak zapraszacie kogoś do stołu to akceptujecie wszystko co druga osoba prezentuje. Gdybym ja założył organizacje, która na sztandarach ma hasła antysemickie i poparłam bym was protest to zaprosicie mnie do stołu. Chyba nie.
        Miłego dnia.

        • Jeżeli już mówić o faktach, to słabo z wiedzą u szanownego „gościa”. Norka jest gatunkiem inwazyjnym (odsyłam do opinii ekspertów PAN) i możemy zapytać leśników i ornitologów, którzy potwierdzają, że norka po ucieczce z fermy doskonale sobie radzi i wyżyna „wszystko co się rusza”: ptaki, małe ssaki, kury i kaczki. To chyba temat inwazyjności mamy zamknięty.
          Jeżeli chodzi o dochody z eksportu, to nie ma mowy o żadnych dochodach dla Polski – cały obrót duńskich hodowców odbywa się poza Polską – takie mamy przepisy. O polityce neokolonializmu już pisaliśmy. Pozdrawiam.

          • ZostawZostawmy dochody duńskich hodowców w spokoju. Zostawmy sprawę Duńczyka w spokoju, który nie powinien wbić nawet łopaty w ziemie. Do tego są inne służby. Choć dochody gminy oparte są bardziej na podatkach PIT a nie CIT. Ja tylko chcę powiedzieć, że wolę aby ciągniki jeździły po polach a nie drogach Szczecina. Wolę aby mieszkańcy wsi pracowali a nie godzinami siedzieli na murkach przy sklepie. Za chwilę będę oglądał w TV, że nie ma żadnego zajęcia i uciekają z RP. Ferma norek to zwykłe gospodarstwo rolne, nie demonizujmy tego tematu. Gdybym przeprowadził się do tych perełek zachodniopomorskiego , co one mogą zaoferować. Zasiłek dla bezrobotnych, kurs operatora wózków widłowych i zbieranie grzybów + wino. Świetnie. Pogratulować.

            Proszę również pamiętać , że nie wszyscy kończą uniwersytety. Jakąś alternatywę należy dla tych osób tworzyć, dopóki są ku temu sprzyjające warunki. Tereny wiejskie są dla rolnictwa a nie dla emerytów, którzy prace zawodową maja już za sobą i biegają z transparentami oraz sfery budżetowej. W końcu wyłącznie od zaradności prywatnej dzielności gospodarczej zależą finanse Polski, nie od budżetówki i tworzonych ograniczeń. To hodowca norek płaci do budżetu nie odwrotnie. I to jest fakt. Ostania rzecz, gdyby ta norka byłaby tak mocno inwazyjną to na polskich drogach nie spotykałoby się tak dużo rozjeżdżonych lisów, które są pod ochroną, a w Kopenhadze zamiast aut biegałyby norki. Niestety tak nie jest
            y

  6. Pani Magdo ,czemu pani kłamie! To pani koalicjanci z zamknietych klatek maja na plakatach hasła o całkowitym zakazie hodowli zwierzat futerkowych w Polsce! A wy to popieracie i chwalicie się ,że takie uchwały wysyłacie do Sejmu.
    Czy ci ekoterorysci nakarmią moje dzieci , czy mamy przyjsc do pani i pani męża, bo chyba nie macie problemów na waszych posadach!
    Co to za władza , która kiedyś zniszczyła pegeery i miejsca pracy normalnych ludzi , a teraz niszczy znowu miejsca pracy!

  7. przedsiębiorca 1; czytając wypowiedzi państwa ze Stowarzyszenia Przelewice…mam wrażenie, że państwa wiedza na tematy szeroko związane z zakresem pojęć, zagadnień i uregulowań prawnych związanych z hodowlą norek i samą działalnością innych gałęzi związanych z branżą futerkową mimo wszystko jest nieco ograniczona;
    oceniacie państwo działalność całej branży futerkowej podając tylko przykład działania jednego inwestora duńskiego i posła Piątaka; poczynania tych panów powinny zostać poddane indywidualnym ocenom i rozstrzygnięciom przez podmioty uprawnione i kompetentne w tym zakresie; pozostałe informacje na temat funkcjonujących ferm to nie są poparte faktami wypowiedzi, to chyba trochę mało, żeby wydawać sądy o działalności całej branży; w funkcjonowaniu każdej branży na świecie nawet w instytucjach państwowych znajdziemy jakieś „czarne owce” ale to chyba jeszcze nie powód żeby oceniać działalność wszystkich jedną miarą;
    musicie zdawać sobie państwo sprawę, że wydając takie opinie szkodzicie nie tylko rolnikom hodowcom, inwestorom, pracownikom i wszystkim współpracującym firmom działającym w branży.. ; wcale nie wydaje mi się śmieszne oświadczenie wystosowane przez hodowców zwierząt futerkowych wręcz przeciwnie podjęcie dyskusji na konkretne argumenty spodziewam się poparte wiedzą i faktami może okazać się kluczowa w tej sprawie i daje szanse obiektywnie ocenić działalność prowadzoną przez hodowców norek ;
    żyjemy w wolnym kraju, wolnej przedsiębiorczości, wolnej konkurencji gdzie prywatny przedsiębiorca (również rolnik) ma prawo walczyć o swój biznes, swój byt i byt zatrudnianych przez niego ludzi; jak wynika z wypowiedzi przeciwników branży futerkowej co też państwo mocno artykułujecie byt hodowców stanowi dla was jeden z kluczowych problemów;
    dla osoby, która czyta wypowiedzi przeciwników hodowli (tutaj również Pani Soska) …w sprawach bardzo ważnych dla osób z branży futerkowej , mało poważne a wręcz irytujące jest używanie w wypowiadanych zdaniach głupio uśmiechniętych buziek … ( poddaje przemyśleniu czy ze strony przeciwników to rzeczywiście poważne podejście do tematu czy zwykła zawiść …)

    Przedsiębiorca 1 związany z branżą futerkową; zatrudnienie 100 osób (z Polski);

  8. Napisałem raz, napiszę po raz kolejny. Jeśli chcecie być koalicjantem w walce z bezprawiem w kwestii ferm to zapraszamy. Jeśli jednak uważacie, że fermy są jedyną alternatywą dla bezrobocia, to niestety mam złą wiadomość. Gospodarka rabunkowa i gwałt na przyrodzie nic dobrego nie przyniesie. Nie można patrzeć tylko na czubek własnego nosa. Trzeba pomyśleć też o tym, że syf jaki przy okazji robicie będzie wymagał sporo wysiłku by posprzątać.
    Nie znam fermy, która by spełniała wszystkie normy. Na dziś – widzę tylko same złe przykłady i czytam komunały o tym, że kogoś niszczymy.
    Dostosowujemy się do Waszych metod działania. Uczymy się. Chcecie wiedzieć jak to się skończy? Nauczymy się działać tak ja Wy.

    Nikt Was do Przelewic nie zapraszał. Zrobimy wszystko byście żałowali, że się tu wprosiliście.
    Jeśli jedyną skuteczną metodą będzie wprowadzenie całkowitego zakazu, to się nie zawahamy. Im szybciej to zrozumiecie tym lepiej.
    My się dopiero uczymy. Nasza z Wami wojna to raptem 3 miesiące. Wasze doświadczenia są sporo większe. Obiecujemy się uczyć, dogonić Was w doświadczeniu i przebiegłości.
    Niebawem znów o nas usłyszycie 🙂

    • To się nazywa polskie piekiełko. A przy okazji czym zajmujesz się zawodowo, budżet czy inicjatywa prywatna ? O normalnie prowadzonych fermach nie słyszałeś bo to Media nie interesuje. Ich interesuje jak samochód rozjedzie dziecko a nie, że ktość dobrze prowadzi swoją działalność.

      • Polskie piekło? Mediów nie interesuje jak ktoś uczciwie prowadzi swoją działalność? No właśnie piekłem jest to co wcześniej zrobiłeś (zrobiłaś?): budżetówka nie ma prawa mieć zdania? Jest wg Ciebie głupsza?
        To co zrobiłeś to forma dyskryminacji, a to w Polsce jest karane 😛

        Gościu – symptomatyczne, że nie potrafisz się zdobyć na odwagę cywilną i się przedstawić – możesz wskazać jaką dobrze prowadzoną fermę? Czemu nie chcesz przyjąć do wiadomości, że walczymy z fermą w Przelewicach. Z fermą, która miała powstać bez jakiejkolwiek zgody. Czemu uważasz, że chcemy zniszczyć wszystkie fermy nawet te wzorcowe? Jedyne co mi przychodzi do głowy to myśl, że doskonale zdajesz sobie sprawę, że one są wzorcowe ale tylko w sferze życzeń i deklaracji właściciela. Tylko wtedy faktycznie można się obawiać, iż obostrzenia mogą spowodować konieczność zwinięcia wzorowo prowadzonego interesu w tej branży.
        Walczymy z fermami nielegalnym lub łamiącymi prawo. Nie nawoływałem jeszcze do zamknięcia ferm legalnych.

        Uwielbiam dziczyznę i schabowy nie jest mi obcy. Karpia jednak nie lubię. Wolę inne gatunki ryb, ale wolno mi.
        Proszę sobie przypomnieć:
        „Paweł i Gaweł” autor: Aleksander Fredro
        To powinno dostatecznie wyjaśnić kwestie wolności osobistej i ograniczeń w tym względzie.
        Proszę też zrozumieć, że swoboda działalności kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa innych osób, prawa przyrody i ograniczenia wprowadzone przez Państwo z jakichś powodów.

        Zadam na koniec pytanie: a czemu „Norkarze” wynoszą się z krajów dawnej Unii Europejskiej? Dobrowolnie czy może jednak pod przymusem? Skąd ten przymus by ktoś musiał wynosić się z własnej ojczyzny, ze swym wspaniałym, czystym i wzorcowo prowadzonym biznesem za granicę?
        Chętnie poznam odpowiedź i dowiem się czemu Polska ma być inna jak Dania, Szkocja, Szwajcaria i całkiem sporo innych krajów.

        • Ja rozumiem, iż działacie aby nie dopuścić do powstania samowoli budowlanej. Sprawa jak sądzę już jest przesądzona i nie powstanie tam żadana ferma. Nie mniej osoby, które zapraszacie do wspólpracy na swoich sztandarach mają wypisane likwidacje całej brażny. To już jest dużym zagrożeniem dla osób, także dla osób , firm, które pracują wokół ferm. Obawaim się, że załatwiając swoją sprawę stworzycie klikaset bezrobotnych rodzin w zachodniopomorskim bardzo szybko.
          Uważam, że Przelewice nie są najszczęśliwszym miejscem na fermę choć gdyby ona istniała to moglibyście i coś na tym sami zyskać. Ok, ale macie takie prawo. Może wam się nie podobać.

          Co do prawidłowo prowadzonych ferm proponuję spotkać się ze związkiem hodowców, który zaoferował swoje usługi. Na pewno znajdą takie w Polsce, pewnie nawet w najbliższej okolicy. Najważniejsze aby była wola do zapoznania się.

          O ile słyszałem nowa Ferma w Miedzyniu ma wszystkie dokumenty do jej założenia a Państwo wspólnie ją blokują. Kolejna niekonswkwencja. Nie wiem czy ma być Prawo i Sprawiedliwość czy nie. Mieszkańcim Miedzynia, także zachęcam do głębszego zapoznania się z tematem a nie opieranie swojej opini na działalności dwóch panów.

          To, że obywatele duńscy zakładają swoje fermy w Polsce wynika z kosztów. Cena za sprzedaną skóre na giełdzie dla obywatela Danii, Grecji, Polski czy USA jest taka sama. W końcu sami zachęcamy obywateli innych krajów do inwestycji w Polsce, tworzymy specjalne strefy ekonomiczne itd.
          Hodowla w Danii niczym szczególnym się nie różni od tej w Polsce, jedynie koszt pracownika jest 3 niższy. W tej malutkiej Danii (obszar 43 tys km2) nie ma już za dużo miejsca na dalszy rózwój. Proszę zmieścić na terenie województwa zachodniopomorskiego i pomorskiego (tj 41 tys km2) około 1700-1800 ferm, a na tyle się ją szacuje. Są to głównie małe rodzinne fermy ale one istnieją i pracują. Jak już pisałem, w Polsce tradycja nakazyje posiadać swinkę a tam norkę. Nie demonizujmy tego zwierzaka.
          Sama hodowla w Danii obecnie jest jedną z najlepiej prosperujących gałeźi rolnictwa a bywało to w przeszłości bywało bardzo różnie. Apeluje jedynie aby nie ogólniać postepowania jednej czy drugiej osoby na całość branży a wasze działania mają taki skutek. Chodzi i to aby norka była hodowlana a nie polityczna.

          • Norka nie będzie hodowlana, bo jest inwazyjna. Odsyłam do raportów leśników i ornitologów. W Puszczy Barlineckiej nie ma już ptaków, które udało się przywrócić. Ubywa łabędzi na Jeziorze Barlineckim. To tylko wyrywkowy przykład. Nie chcemy tego. Myślę, że to jest właśnie dowód na to, że nie wszyscy hodowcy przestrzegają wymogów i norki uciekają. Tego nie da się zaprzeczyć. Jeżeli chodzi o mieszkańców Miedzynia, to zwyczajnie zostali oszukani. Mówiono im, że to będzie gospodarstwo agroturystyczne (chyba dla Duńczyków!) z hodowlą królików. A jest jak jest…

          • To czy w Miedzyniu wszystko jest zgodnie z prawem, to zadanie dla organów ścigania. Z tego co wiemy – z ta legalnością może być różnie choć rodzaj działki zmieniał się „po drodze” dość tajemniczo.
            Nie wyrokujmy. Są od tego odpowiednie organy, które sprawą się zajęły.

            Robimy bezrobotnych? To w trosce o tych bezrobotnych/własny interes//dobre imię rodzimych hodowców nam pomóżcie, bo jak widać poruszymy niebo i ziemię i nie odpuścimy, z tym czy następnym składem sejmu i rządem.

          • Komentarz dla Pani Magdy.
            O Polsce słyszałem, że to dziki kraj, o Danii nikt tak jeszcze publicznie nie mówił. Nawet posiadanie tak dużej populacji norek w kraju nie uprawnia nas do twierdzenia, że to jest trzeci świat !!! Słuchając z boku to co jest przez Państwa prezentowane na temat norek, można odnieć takie wrażenie. Przepraszam ale demonizujecie i ogólnicie ten temat. Wielu polaków tam pracuje i sobie chwali styl zycia i dochody. To nie jest trzeci swiat tylko normaly kraj. Tak jak pisałem sprawa waszej fermy jest zamknięta ale przy okazji wylewacie dziecko z kąpieli. Co do Miedzynia to jest sprawa dla sądu a nie ulicy. W tym zakresie Państwo łamią prawo tak samo jak duńczyk. Niezależnie od emocji i intencji albo szanujemy decyzje administracyjne i albo nie. Zgodzi sie Pani, że prawo winno byc dla wszystkich. Jak sądze ktoś zainwestował swoje pieniądze a teraz ulica chce mu to wszystko zniszczyć. To tak samo jak podpalić komuś samochód.

            Ostania sprawa. Co do Łabędzi, nie mam wiedzy i dowodów, iz to właśnie norki hodowlane za to odpowiadają. Jednak przyczyn może być wiele.

            Zapraszam do odwiedzin, Danii. To nie jest trzeci świat a Dania norką stoi. Może to być również źródłem dumy gdyz sama hodowla to duży ciekawy temat.
            I to juz final

          • Drogi „gościu”, nie mam już siły na odpowiadanie w kółko na ten sam temat. Może skończmy tę jałową rozmowę. Ustalmy sobie kilka faktów zanim będzie pan „zamykał” sprawę.
            Po pierwsze: zapewne Dania jest cywilizowanym krajem, tam po prostu przepisy są dużo bardziej restrykcyjne – stąd koszt produkcji jednej skórki jest dużo wyższy (chodzi nie tylko o koszt pracownika) – stąd tak chętne przenoszenie się duńskich inwestorów do Polski. I może nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby obywatele Dani respektowali nasze polskie prawo, a nie traktowali nas jak republikę bananową, ale o tym już pisaliśmy.
            Po drugie: W Miedzyniu, o ile mam aktualne informacje, sprawa nie toczy się na ulicy, ale na drodze prawnej. Co do respektowania prawa – pełna zgoda! Pod warunkiem, że obie strony je respektują. Ale o tym też już pisaliśmy.
            Po trzecie: W kwestii łabędzi, dowody są – proszę porozmawiać z leśnikami z Puszczy Barlineckiej. Ja już nie mam siły.
            I po ostatnie: Nie rozumiem czemu tak strasznie boicie się zaostrzenia przepisów. Jeżeli fermy prowadzone są zgodnie z obowiązującymi, to chyba nie ma co się bać? Mam wrażenie, że sumienie polskich hodowców norek (nie uogólniam bynajmniej) nie do końca jest czyste, skoro taki ostry sprzeciw. Przestańcie „bić pianę”, tylko pomóżcie nam, jeżeli rzeczywiście macie takie czyste intencje.
            I teraz dopiero możemy zamknąć sprawę.

    • O widzę ,że ” demokrata” mkowalczuk wprowadza cenzure i nie zamieszcza wypowiedzi ,
      Brawo!!!
      Że się nie zawahacie przed niczym to już widać po miernych tekstach!
      Przepiękny i wzniosły tekst o wojnie!
      Normalnie bohater tłumów .Ciekawe jaki mocarz w pojedynkę!?

      • Zmartwię Cię. Bywało już tak, że moje wypowiedzi nie pojawiały się na tej stronie. Nie jestem administratorem strony. Jestem tu gościem jak Ty czy wiele innych osób.
        Jeśli możesz dowieść, że cenzuruję czyjeś wypowiedzi to bardzo proszę byś tego dowiódł inaczej będę zmuszony uznać Cię za zwykłego kłamcę 🙁
        Wdałem się z Tobą w dyskusję licząc na argumenty. To co piszesz niestety argumentem nie jest.
        Daj jeden argument/dowód: dowiedź, że cenzuruję wypowiedzi albo uznam, że nie potrafisz dyskutować więc posuwasz się do łgarstwa.

  9. I tak oto dorośli, jak dzieci zaczynają sobie spacerować w oparach absurdu.
    Zależy nam na zablokowaniu nielegalnej fermy! Czy to już nie brzmi idiotycznie? Skoro jest nielegalna, to dlaczego blokują ją zwykli obywatele? Dając czas na administracyjne załatwienie formalności organom państwowym, samorządowym – w dwa, trzy tygodnie powinno być po sprawie! Działanie determinuje jeden cel. I czy pomagają w tym „ekoterroryści” (to bardzo niesprawiedliwe i odważne określenie przez ludzi, którzy zabijają zwierzęta na FUTRO! w XXI w. a zwłoki wraz z witaminami po obróbce podają jako paszę), ufo czy jezus chrystus, również jest mało istotne, nawiązywana jest współpraca z każdym kto chce nam pomóc.
    To wam, uczciwym hodowcom powinno zależeć na tępieniu takich zniesławiających precedensów – jak przelewicki, bo ludzie będą walczyć o swoje prawa lokalnie także w innych miejscowościach uderzając pośrednio, często nieświadomie także w was.
    Czy ktoś z branży może wytłumaczyć jak to możliwe, że w Polsce koszt jednej norki (prawdopodobnie chodzi o cały cykl życiowy na fermie) wynosi 200E a w Danii 300E – jak przyznaje sam duński inwestor. Czym różnią się te dwa kraje? Dogodniejszym klimatem? To jakiś żart.
    A co do oczyszczalni ścieków, to uważam, że jest to nasza – gminna sprawa, czy mamy wspólną gnojownicę na środku wsi, oczyszczalnie czy szamba. Oczyszczalnia jest i tego nikt nie zmieni, a to że nie działa tak jak tego by sobie wszyscy życzyli – to zadanie dla naszego samorządu.
    Pozdrawiam i życzę chłodnej krwi wszystkim w tej już bardzo męczącej sprawie.
    A propos karpia – żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do propagowania swojego stylu życia i światopoglądu (wegetarianie ekolodzy etc.). – Państwo możecie robić pikiety znoszące ew. zakaz hodowli karpia (choć takiego prawdopodobnie nigdy nie będzie) uzasadniając ją np. tym że jest niezbędnym składnikiem pokarmowym. Argumenty…
    Jeszcze raz pozdrawiam!!! M.

    • Co do klimatu to jednak się różni. W danii jest bardziej chłodny i wietrzny. Co do kosztów, nie ma nic nadzwyczajnego. Kazdy polak w szuka w hipermarkeach super okazji i przecen. Gmina Przelewice również organizuje przetargi i szuka oszczędności. W końcu wszyscy ubieramy się w Chinach i Indiach i nikomu nie przeszkadza wykorzystywanie dzieci do pracy.W Przelewicach nikt nie pracuje na czarno ?? Może to miasto emerytów ?

      • Oczywiście, że się różni. Tak można interpretować i różnić też Polski klimat na kontynentalną suchą Suwalszczyznę i atlantycki wilgotny Dolny Śląsk co ma wpływ np. na różną długość okresu wegetacyjnego w Polsce. Jednak generalizując cała Europa znajdująca się na szerokości geograficznej Polski oraz ciut wyżej i niżej znajduje się w pasie klimatu umiarkowanego. I żadne lokalne zmiany nie mają wpływu na cenę „produkcji” norki. wpływ na to mają większe wydatki na obostrzenia środowiskowe w Danii.
        Dlaczego więc inne restrykcje środowiskowe obowiązują w dwóch prawie sąsiadujących krajach UE?
        Oczywiście okazji się szuka, ale nie kosztem jakości. Czy kupiłbyś gościu kilko nadpleśniałych jabłek za złotówkę?

  10. nie mam nic przeciwko fermom jesli dzialaja zgodnie z prawem ,daja prace wielu ludziom, placa podatki produkcja to glownie eksport , ale ten dunczyk to jakis baran , po co sie pcha tam gdzie go ewidentnie nie chca , niech sobie robi ta ferme gdzie indziej w czym problem

  11. Z tymi odorami wydobywającymi się z oczyszalni to oczywiście Panstwa sprawa. Ja tego nie wącham, ale proszę nie krzyczeć, że zwierzaki wam śmierdzą a oczyszczalnia nie i to wasza sprawa. Jakś konsekwencja musi być. Macie tam czyste powietrze czy nie. Rozumiem, że miasto Przelewice to CUD Natury nie jest. Normalne miasto, nic nadzwyczajnego. Co do karpia to nie jestem taki pewien. Kłamstwo powtórzone 10 razy staje sie prawdą.

    • Nad oczyszczalnią sprawujemy kontrolę i będziemy dążyć do ograniczenia odorów, których w miejscowości zabudowanej zresztą nie czuć. A fermy jeszcze nie ma, łamany jest szereg praw. Mamy wierzyć, że w przyszłości będziemy mieli na nią jakikolwiek wpływ? Mieszkańcy Rościna widzą w kurnikach norki (jedną udało się złapać), co mamy powiedzieć naszym sąsiadom, którzy z fermą norek będą mieszkać brama w bramę?!

  12. jestem bardzo ciekawy czy wszyscy ekoterrorysci chodza w plastikowych butach, jedza salate i chleb z maslem o przepraszam bez masla bo przeciez krowa sie tez meczy jak mleko daje, hipokryci

    • ktoś tu zarzucał, że wypowiadają się osoby nie znające się na fermach, to samo można powiedzieć o tobie – mysl-czlowieku-to-nie-boli, nieznającym „ekoterrorystów”, którzy tak właśnie żyją. fajny nick, na poziomie, rodem z onetu. chciałeś kogoś obrazić, czy jaki był tego zamiar? rozmawiamy o konkretnym problemie…

  13. Paranoja !!! Polskie piekiełko – jak żyć Panie Premierze jak żyć ?
    Polecam film ,, Dzień Świra ” lub ,, Układ Zamknięty ” tak na otrząśnięcie w tym zawistnym niszczeniu inicjatywy innej niż własna jak jest oczywiście może osiem godzin i myk do domciu a że czasu sporo to dziś powalczę z hodowcami zw. futerkowych a jutro hm kto wie ?
    TRZYMAJCIE SIĘ HODOWCY JESTEM Z WAMI !!!!

  14. Z demokracji też trzeba umieć korzystać obywatelu.Jej postawowym pogwałceniem jest kłamstwo ,do którego się posuwasz! Te 25 tys osób to nie osoby pragnące popierać hodowlę ,lecz ludzie ich rodziny ,które z takiej hodowli się utrzymują! A zebrane podpisy dotyczyły obywatelskiego projektu ustawy o ochronie praw zwierząt a nie jak to nazwałeś ” ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych” . I pewnie taka ustawa by przeszła , jeżeli podobni tobie „znawcy” nie próbowali by w niej przemycić , zakazu chowu bezściołowego zwierząt, zakazu hodowli zwierząt futerkowych i paru innych kwiatków?! Na szczęście ówczesna komisja rolnictwa wychwyciła te bzdury ,które mogły połżyć polskie rolnictwo.
    Demokracja to też nie jest licytacja.jak proponujesz.
    Ustrój demokratyczny to również poszanowanie praw jednostki a w szczególności prawo do przedstawienia swoich racji , co w konsekwencj prowadzi do wypracowania konsensusu.
    Twoja demokracja to jakiś prawo buszu ,w której to siłą i wybijaniem zębów ,forsuje się swoje poglądy!
    W kwesti lokalizacji fermy w Przeleicach to jest oczywistym ,że głupszego miejsca na fermę sobie nie wyobrażam. A dlaczego lokalne władze pozwalają lawirować duńczykowi w nieścisłych przepisach ,nie mam pojęcia! Wystarczyło w warunkach zabudowy umieścić nakaz wykonania raportu środowiskowego i w drodze postępowania okazałoby się ,że w tej lokaizacji ferma nie może powstać.
    Wracając do norki ,to jak się wczytasz w publikacje PAN , to okaże się ,że zanim na naszych terenach pojawiły się fermy norek,to dzika norka amerykańska żyła sobie doskonale w naszym biotopie ,a nawet aktualnie jej populacja ulega zmniejszaniu i stabilizacji. Ni jak się to ma do rosnącej liczby ferm? I co najważniejsze jest coś takiego jak odstęp genetyczny ( najnowsze badania prof Jeżewska ) , i z niego jednoznacznie wynika ,że norka w naszym lokalnym biotopie pochodzi od norek introdukowanych w ZSRR w latach 50 , a nie od utrzymywanych na fermach norek hodowlanych, które bez szczepień i karmienia nie przeżywają kilkudziesięciu dni w naturze!
    Co do wałęsających się norek po wsiach ,jestem za wyciągnaniem konsekwencji finansowych od właściciela fermy ,która nie ma odpowiednich zabezpieczeń ,do zamknięcia włącznie!
    W temacie Szkocji radzę również prześledzić
    Agitowanie do przyłącznia się do blokad inwestycji to też pomysł dość populistyczny , i domniemam ,że mój adwersarz z takich działań się utrzymuje ,lub przynajmniej próbuje zaistnieć.Czasu na takie działania hodowcy i ich pracownicy nie mają , ponieważ zwyczajnie pracują na utrzymanie swoich rodzin i na podatki ,o zgrozo aż strach pomyśleć , z których ich wróg mkowalczuk pewnie żyje!?

  15. Idąc tokiem myślenia niektórych wypowiadających się osób (że każda ferma śmierdzi i uciekają z niej zwierzęta bo tak jest na jednej czy dwóch) powinniśmy stwierdzić, że każdy policjant czy lekarz to łapówkarz, każdy mieszkaniec wsi to alkoholik a każdy kierowca tira zdradza żonę…….”Dziki Kraj”………….i chyba jeszcze długo się to nie zmieni.

  16. jak mam się podpisać? Pracodawca?
    Żyję z czegoś innego niż to co sugerujesz i byłbym rad wrócić do swych zajęć, zamiast zmagać się z tematem norek w Przelewicach.
    Nie jestem biologiem, nie jestem rolnikiem, nie jestem wegetarianinem. mam sporo wad, ale mam jak sądzę zwykłą wrażliwość na zapachy. Leży mi na sercu ochrona środowiska i kilka innych kwestii.
    Chętnie słucham innych, ale nie na zasadzie: „twierdzę, że kłamiesz”. Może dokładniej? W czym tkwi kłamstwo?
    Proszę przeczytać choćby tę notkę prasową: http://prawo.rp.pl/artykul/830785.html
    A – prasa pewnie też kłamie i trzyma z „ekoterrorystami”.
    Zarzucając innym kłamstwo warto nie posuwać się do manipulacji. Przyznaję, że projektu nie analizowałem linia po linijce, ale jeśli uznasz, że możemy/powinniśmy to przeanalizować to nie widzę problemu.
    25 tyś osób, więcej, a może część chętnie by z tego źródła utrzymania zrezygnowała gdyby mogła? Może to trochę jak z prostytucją…? Czynią co czynią bo … nie mają alternatywy?

    Należy nabrać szacunku do „dzikiej norki amerykańskiej w Europie”, bo najwyraźniej sama przepłynęła ocean 🙁
    Czytałem już takie rewelacje, że norka hodowlana ma krótszy przewód pokarmowy, więc nie potrafi przeżyć. Kto te rewelacje pisze i czemu?
    To też pewnie perfidne kłamstwa:
    http://ec.europa.eu/environment/nature/info/pubs/docs/nat2000newsl/nat25_en.pdf
    Cóż – szykują się zmiany w prawie. Pewnie na złość hodowcom, a nie w trosce o przyrodę. Zmiany na poziomie Unijnym.

  17. Dobrze,że jest tu tyle rozsądnych i rzeczowych wypowiedzi.Czytanie haseł:”precz z norkami”czy”nie chcemy smrodu” stało się już nudne…
    Dużo racji jest w tym,co pisze Przedsiębiorca.Wszędzie zdarzają się”czarne owce” ale na ich przykładach nie należy oceniać CAŁEJ branży.Przykład1:w sklepie spoż. sprzedają podwędzane wędliny,”podwędzone” ponieważ w innej postaci nie nadają się już do sprzedaży ani spożycia.I co-zamknąć wszystkie sklepiki i wprowadzić zakaz powstawania kolejnych?Przykład 2:schronisko ,w krórym stan przetrzymywanych tam zwierząt woła o pomstę.I co-zamknąć wszystkie i wprowadzić zakaz budowania kolejnych?Etc.,etc….Jak najbardziej napiętnowywać ZŁE działania ale nie likwidować i blokować wszystkie!
    Idąc tą drogą może usłyszymy wkrótce:zamknąć szpitale i przychodnie,bo gdzieś umarł pacjent z winy lekarza,czy też w przychodni przyjmuje lekarz w stanie mocno wskazującym…..Wszyscy lekarze to niedouczone konowały i pijacy?Nie.
    Trochę rozsądku,nie tędy droga.
    Chów i hodowla zwierząt gosp.(w tym norek) to gałąź gospodarki,jak każda inna,a fermy norek to gospodarstwa,jak każde.Nie dajmy się zwariować!
    Jakby ktoś nie wiedział-dawno temu powstawały fermy zwierząt futerkowych także po to,aby zapobiegać odławianiu i zabijaniu tych zwierząt w naturze(kłusownictwo).
    Może to kłusownicy”gwałcą przyrodę”i”wyżynają wszystko co się rusza” a nie zabłąkana norka….?
    Jeszcze raz:nie oceniajmy żadnej branży po „czarnych owcach”!
    Większość ferm,jak i innych przedsiębiorstw,działa zgodnie z zalecanymi normami-dlatego funkcjonują,produkują,płacą podatki,wreszcie dają zatrudnienie innym i nie mają czasu na protesty aby z wypracowanych przez nich środków nie opłacać zasiłków dla bezrobotnych(tych z wyboru)i tych,którym śmierdzi….
    „Odpowiedzialność zbiorowa” to nie najlepsze rozwiązanie…

  18. Dążenie do przestrzeganie prawa i eliminacja furtek, o których „norkarze” \sami wspominają to nie odpowiedzialność zbiorowa. Widzę, ze czasem trudno jest uwierzyć w czyjeś czyste intencje. Szkoda, ale jakoś przeżyjemy i dalej będziemy robić swoje.

  19. Dla Pani Magdy

    Pozwolę sobie jeszcze na ostanie słowo komentarza. Proszę wsiąść w autko i pojechać do Danii. Dom duńczyka i jego auto stoi obok fermy, a dzieci bawią się na podwórku. Za płotu zobaczy Pani, że hodowla niczym szczególnym się nie różni i nie może. Te same zwierzaki. Nic co by tworzyło dodatkowe koszty. Dania jest po prostu droga i tyle. Począwszy od chleba, urządzeniach a na pracy kończywszy. Nie jestem hodowcą ale w przypadku zaostrzenia przepisów to zrobicie najlepszy prezent o jakim nie mogli nawet marzyć dunczycy. Cena skór polegi zapewne w góre jeszcze bardziej.
    O co się martwię, że wywrócicie firmy, które pracują dla tego przemyslu. I to będzie fakt. Tego sie boję. Jest to całkiem spora grupa osób. Proszę popytać. Fermy będą istniały dopóki będzie istniał zbyt na tego typu towary. Ale parę firm z pewnością wywrócicie i to jest już fakt.

  20. Kochani Polacy dlaczego tacy jesteśmy .Wiatraki nie, elektrownie atomowe nie ,drogi nie, norki nie,tuczarnie świń nie.Co prawda duże tuczarnie świń czuć na odległość. Ale gdzieś trzeba to produkować.Ostatnio miałem okazie być na fermie norek, są to zwierzenta czyste, i nie czuć ućiąrzliwych zapachów, pomimo karmienia pokarmem pochodzenia zwierzencego, Chodowcy dbają oto aby pasza była nie zepsuta bo jednym odpasem cały zysk można stracić.W takich femach są chłodnie, i tam jest przechowywany pasza pochodzenia zwierzencego,(pochodzącym z ubojni ) a nie z bakutilu. Nasze prawo jest nie udolne w każdym temacie, nie przejżyste nie jedno znaczne, dlatego mamy taki bałagan.A swoją drogą jak nie ja to nikt, nie bo nie. Alexy42

  21. No i wyszło teraz w mediach, że grupa protestujących (sic!), była opłacana przez 3 lata by niszczyć komuś legalną hodowlę!

Dodaj komentarz