O standardach pana Tańskiego – ciąg dalszy

Do naszej redakcji wpłynęło pismo od radnego Jarosława Smyki. Jest to reakcja na dość dziwny artykuł zamieszczony w ostatnim numerze Pulsu Powiatu, w którym pan Tański próbuje sprowokować radnego do spotkania na sali sądowej. Oto treść pisma:

„Nie mam ochoty na polemikę z panem Ryszardem Tańskim. Świadomie pominąłem słowo „redaktor”, bowiem takim określeniem opisuje się dziennikarzy. A osoba mieniąca się dziennikarzem winna spełniać choćby minimalne standardy.

Nie mam zamiaru wdawać się w grę, którą mi pan Tański proponuje. Jeśli czuje się urażony moimi słowami lub nie potwierdza faktów, które przytoczyłem MUSI PÓJŚĆ DO SĄDU. Panie Tański – proszę nie odwracać kota ogonem.

Ja zadam tylko dwa proste pytania:

Czy otrzymywał Pan z gminy Przelewice jakiekolwiek pieniądze w formie zleceń na przestrzeni ostatnich czterech lat?

Czy Pana zdaniem w standardach dziennikarskich mieści się branie pieniędzy gminy i obiektywne relacjonowanie działań wójta tej samej gminy?

Według mojej wiedzy za tamten rok za 1 (słownie JEDEN) dzień pracy wziąłeś Tański 2350zł. I nie wycofuję się z tego stwierdzenia.

Proponuję także zajrzeć do słownika języka polskiego ponieważ nie zna pan znaczenia słowa „fucha”.

Fucha proszę pana, to: praca wykonywana nielegalnie czy też źle, niedbałe wykonywanie czegoś, a nie tak jak pan sugeruje intratna posada. Podobnie jak pan, słowo „fucha” rozumieją panowie spod budki z piwem, do których pan chyba nie chce się zaliczać? Uczyć się trzeba przez całe życie panie „redaktorze”. Pan jako pracownik samorządowy (dyrektor domu kultury? nie do wiary!) powinien w swoich artykułach wykazywać się większą kulturą, a nie opluwać ( w szczególności moją skromną osobę ) oponentów pana hojnego zleceniodawcy czyt. Wójta.

W ostatnich czasach „modne” stało się słanie pism do pracodawców tzw. niepokornych radnych. Ja chyba również ulegnę tej modzie (mimo że nie jest pan radnym) i poinformuję pana pracodawcę o pana „radosnej tfurczości” panie „redaktorze” i jak to się ma do etyki pracownika samorządowego.

Jeżeli będzie pan nadal podważał moje kwalifikacje jako policjanta. o służbie którego nie ma pan bladego pojęcia ( chyba że byłeś pan w ORMO ), to w przyszłości przychylę się do pańskiej prośby i zaproszę pana na salę sądową.

W niedługim czasie na tej stronie umieszczę kserokopię dokumentów, z których wynika jakie to gratyfikacje finansowe pobiera pan z kasy gminy za prowadzenie tak „wielkiej” imprezy.

Pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia.

Jarosław Smyka”

Jedna myśl nt. „O standardach pana Tańskiego – ciąg dalszy

  1. Oooo! Radny Smyka oprócz ciętego języka ma też niezłe pióro! Jeżeli przedstawiona sytuacja jest prawdziwa to to jest skandal i jaskrawy przykład patologii jaka trawi nasze samorządy. To mi przypomina relację pana i jego wiernego czworonoga. Ja cię karmię i wskazuję tego złego a ty bierz go!!!!
    Ten cały tański jest dyrektorem ośrodka kultury w Lipianach? No gratulacje! Faktycznie,kultura wysokich lotów he,he,he!. Podpowiedzcie mi coś. Czy w jego pisemku znaleźliście kiedyś krytyczny tekst o burmistrzu Lipian? Bo ja unikam takich propagandowych pisemek to nie wiem. Założę się, że nie. Ale to zrozumiałe: długo by miejsca nie zagrzał jak by zaczął kąsać pańską rękę. Za prowadzenie imprezki na folwarku 2350 zł? Jezuuu! Żeby tak w miesiąc zarobić taką kaskę to byłoby fajnie 🙁 A jak burmistrz Lipian powiedział, że podpisał zezwolenie w sprawie norek nie wiedząc co podpisuje to ten tański jakoś to skomentował w tym piśmidle?

    Mam propozycję: a może by tak ogłosić i szeroko rozpropagować że wójt potrzebuje kogoś do konferansjerki na jeden wieczór? Może się trafi jakiś młody ambitny niepijący który to pociągnie za mniejszą kasę?

Dodaj komentarz