Program dla gminy. Na początek chodniki !

Dziś rozpoczynam prezentację programu komitetu „Skuteczny Samorząd” dla naszej gminy. Jest to również mój program dla Przelewic. Dziś o najpilniejszym problemie inwestycyjnym – drogach i chodnikach.

Brak chodników lub ich zły stan to jedna z najpilniejszych spraw do załatwienia.

Brak chodników lub ich zły stan to jedna z najpilniejszych spraw do załatwienia.

Spotykam się z mieszkańcami wszystkich miejscowości w gminie Przelewice. Najczęściej wspominanym problemem jest brak dobrych dróg i chodników. Oczywiście nie wszystko gmina jest w stanie rozwiązać sama. Choćby z tego powodu, że sama nie jest właścicielem wszystkich dróg. Sporo jednak można zrobić nie oglądając się na powiat.

Chodniki to nie tylko kwesta estetyki, wygody ale także bezpieczeństwa. Dlatego ta sprawa musi być dla nowych władz gminy priorytetem. Jak to uczynić?

Należy opracować Gminny Program budowy i remontów dróg i chodników.

Co to oznacza? Na początek trzeba wyraźnie zidentyfikować potrzeby. Konieczna jest inwentaryzacja w całej gminie, która odpowie na pytanie jakie są najpilniejsze potrzeby oraz te, które można rozłożyć w czasie. Taką wiedzę trzeba zestawić z możliwościami budżetu gminy. To oczywiste, że nie stać nas na zrobienie wszystkiego w krótkim czasie. Ale tym bardziej potrzebny jest wieloletni plan.

Taki program musi być uzgodniony z mieszkańcami. To ludzie mieszkający w swoich miejscowościach wiedzą najlepiej jakie są najpilniejsze potrzeby.

Trzeba też szukać źródeł zewnętrznych. Aby pozyskać takie środki zazwyczaj należy mieć gotowe projekty budowlane z pozwoleniem na budowę włącznie. Dlatego pilnie należy rozpocząć od przygotowania (zgodnie z ustalonymi priorytetami) projektów i uzyskania wszelkich potrzebnych pozwoleń.

Czy powinniśmy się zadłużać na takie projekty inwestycyjne? Odpowiedź jest dość prosta. Jeśli jest szansa na dofinansowanie na poziomie ok. 50 %, to pożyczenie pieniędzy na wkład własny jest ze wszech miar uzasadnione.  Przecież chodnik lub droga  to inwestycja na lata. Będą z niej korzystały także kolejne pokolenia. Wysiłek finansowy może być rozłożony na lata. To uczciwe postawienie sprawy. Budowanie jednak  w całości z budżetu gminy może być zbyt obciążające. Stąd musimy walczyć o pieniądze unijne i każde inne.

I jeszcze jedna kwestia. W swoim programie proponuję powołanie przedsiębiorstwa komunalnego, które wśród swoich zadań miałoby proste prace budowlane, m. in. budowę chodników (głównym zadaniem będzie gospodarka ściekowa). Takie rozwiązanie pozwoliłoby nam działać elastycznie, długofalowo, unikając procedur przetargowych. Ma jednak ono także swoje wady. Trzeba będzie dokonać analizy ekonomicznej, czy taka jednostka przyniesie nam oczekiwany efekt.

Wiele dróg jest we władaniu powiatu. Tu trzeba zdecydowanych, nawet ostrych rozmów ze starostą. To także zadanie dla naszych radnych powiatowych. Moim celem jest wyraźna poprawa w tym zakresie na przestrzeni najbliższych pięciu lat.

Magda Soska

Co z tą debatą ?

Mamy w gminie Przelewice czworo kandydatów na wójta. Dobrze by było poznać ich poglądy na konkretne problemy naszych miejscowości. Najlepszym sposobem jest bezpośrednia dyskusja. Po prostu DEBATA KANDYDATÓW.

Czy potrzebna jest debata kandydatów na wójta gminy Przelewice ?

  • TAK - to ważne (66%, 41 Głosów)
  • NIE - to nie ma sensu (34%, 21 Głosów)

Wszystkich głosujących: 62

Loading ... Loading ...

Wyraź swoją opinię. Zagłosować możesz także na fb ==> tutaj

Inicjatywa takiego spotkania, dyskusji pojawiła się już od kilku osób. Próbę organizacji podejmuje np. Marek Kowalczuk. Również Andrzej Syczewski wyraził gotowość współorganizacji takiego wydarzenia. Pamiętamy do dziś podobne dyskusje organizowane przez „Forum Dialogu”.

Trudno jednak będzie zorganizować takie spotkanie bez… samych zainteresowanych. Liczymy, że cała czwórka podejmie takie wyzwanie.

Nie mamy więcej czasu do stracenia

W największym skrócie – Czas na realną zmianę. Jeśli chcemy w Przelewicach i całej gminie zmiany jakości zarządzenia, musimy roztropnie wybrać. Dziś prezentujemy rozmowę z kandydatką na wójta Przelewic z komitetu wyborczego Skuteczny Samorząd – Magdaleną Soska. Magda Soska

Dlaczego Pani właściwie zdecydowała się kandydować?

Wiele osób zadaje mi to pytanie.  Pierwsza i najprostsza odpowiedź jest taka, że dostałam taką propozycję z bezpartyjnego komitetu Skuteczny Samorząd z Pyrzyc. Oczywiście to było miłe i ważne – jednak nie decydujące. Najważniejsze było to, że znając już kandydatów doszłam do wniosku, że nie mam na kogo głosować. Przy całej sympatii i szacunku do trzech panów, doszłam do wniosku, że żaden z nich nie gwarantuje zmiany sposobu zarządzania naszą gminą.

Czy to znaczy, że uważa Pani, iż gmina jest źle zarządzana?

Moim zdaniem ona nie jest zarządzana. Jest jedynie administrowana. Od kilku lat aktywnie uczestniczę w życiu publicznym Przelewic, jestem częstym gościem posiedzeń Rady Gminy i obserwuję to dokładnie. To jest jedynie bardzo przeciętne administrowanie. Brak jakiejkolwiek wizji na przyszłość, myślenia strategicznego. I co szczególnie bolesne – przegapianie kolejnych szans rozwojowych, głównie tych związanych z pieniędzmi z Unii Europejskiej.

To surowy osąd

Ale sprawiedliwy. Tkwimy w marazmie i stagnacji.  Dziś z ogromnym szacunkiem patrzę na to co zrobiła pani wójt Wanda Jałoszyńska.  Miała odwagę zaryzykować. Dzięki temu mamy dziś wyremontowany pałac w Przelewicach, rozbudowaną szkolę i halę sportową. A co mamy z ostatnich ośmiu lat największych dotacji unijnych ?  Wyremontowaną świetlicę, wyposażoną oranżerię, orlika.   I to już z grubsza  wszystko. Nawet przedszkole, które powstało zostało wymuszone przez radnych opozycji z moim udziałem.  Sama przygotowywałam uchwałę przymuszającą wójta do powołania tego przedszkola.

Dlaczego właściwie miałaby Pani być lepsza?

Może dlatego, że jako kobieta dostrzegam wyraźniej pewne rzeczy. Choćby ogólny bałagan w gminie. Tu brakuje gospodarza, który czasem dopilnuje porządku. Trzeba też zlikwidować chaos estetyczny i poprawić bezpieczeństwo. W tej kwestii najważniejsze jest systematyczne budowanie chodników.  Nie tylko tuż przed wyborami. Proponuję przyjęcie programu budowy chodników w gminie. Poprawi to także estetykę.

Wiem, że równie ważna jest budowa i remonty dróg. Tu bez pomocy powiatu i pieniędzy zewnętrznych nic nie zrobimy. Trzeba o to jednak aktywnie zabiegać. Starosta nie robi nam łaski utrzymując drogi powiatowe. Jeśli będzie trzeba jestem gotowa pójść w tej sprawie do sądu i dochodzić naszych słusznych praw. Choćby odśnieżania.

Nie obawia się pani?

Nie obawiam. Może dlatego, że starosta nie jest moim kolegą partyjnym. Moją partią są mieszkańcy naszej gminy!

Dobrze, ale gmina to nie tylko chodniki i drogi.

Pełna zgoda. Dlatego zwracam uwagę na trzy elementy: 1. Dobre miejsce do życia, 2. Biznes i praca, 3. Edukacja.

Mamy prawo być dumni z miejsca, w którym mieszkamy. Ale mamy też prawo żyć tu wygodnie. Mieć dostęp do podstawowych usług, przyzwoite drogi, edukację dla dzieci na dobrym poziomie.  To jest to, na czym mi zależy.

Nie uda się tego osiągnąć bez pieniędzy. Bezrobocie nie buduje zamożności gminy. Musimy chuchać i dmuchać na lokalnych przedsiębiorców.  Przyciągać tu biznes, nawet ten drobny. Szansą jest tutaj turystyka. Nie tylko ogród dendrologiczny, pałac i folwark. Również jezioro, trasy rowerowe i spacerowe. Nie trzeba nawet nowych pomysłów. Wystarczy wrócić do tych starych, zarzuconych przez ostatnie dwie kadencje.

A co ma Pani na myśli mówiąc o edukacji?

Edukacja, ale także opieka nad dzieckiem. Jako matka sześciorga dzieci coś wiem o tym. Jeśli chcemy, aby kobieta była aktywna zawodowo musimy jej pomóc. Chodzi o opiekę nad dzieckiem, tak aby kobieta miała wybór. I nawet nie musimy budować żłobków. Myślę tu o klubikach dziecięcych.  Przepisy na to pozwalają. Zainteresowanie przedszkolem pokazuje, jak ważny to problem.  A przy okazji ograniczymy bezrobocie.

Jeśli zaś chodzi o samą edukację, to chodzi głównie o dbałość o jej poziom. I to nie jest zarzut do naszych nauczycieli. Wręcz przeciwnie. Oni mogą osiągnąć dużo więcej. Trzeba tylko stworzyć warunki. Mam na myśli programy projakościowe, również naukę drugiego języka. Jeśli chcemy, aby nasze dzieci dobrze radziły sobie w szkołach średnich, musimy w to zainwestować.

I jeszcze dwie rzeczy w tym obszarze. Pierwsza – program nauki pływania i druga – edukacja kulturalna wzbogacona o dostęp do oferty kulturalnej Szczecina czy Gorzowa. To dwa ogromne deficyty naszego kształcenia.  To wysiłek, który powinniśmy podjąć wspólnie z rodzicami.

Jaki jest pani stosunek do funduszy sołeckich?

Bardzo pozytywny. To jest taka namiastka budżetu obywatelskiego. Chciałabym, aby większa część budżetu gminy była w dyspozycji mieszkańców. To mieszkańcy wiedzą najlepiej czego potrzeba w ich miejscowości. Z pewnością zaproponuję radnym takie rozwiązanie.

Na zakończenie zmienię temat. Pewnie nie tylko ja zastanawiam się, czy jest pani przygotowana do pełnienia takiej ważnej funkcji?

Nie ma specjalnych szkół dla wójtów czy burmistrzów. Ja ukończyłam studia w Warszawie w Instytucie Studiów nad Rodziną, ukończyłam także studia na Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w zakresie Zarządzania Projektami Europejskimi, pracowałam w administracji biznesu, no i wraz z mężem zarządzam ośmioosobową firmą – czyli własną rodziną. Jeśli dołożymy do tego aktywność społeczną, choćby działania przeciw niechcianej fermie norek, współorganizację  stowarzyszenia „Przelewice wspólna sprawa”, prowadzenie strony internetowej www.przelewice.eu … to w sumie jestem gotowa stwierdzić, że takich kompetencji nie posiada żaden z moich kontrkandydatów.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Soska – kandydatka KWW Skuteczny Samorząd na wójta gminy Przelewice oraz na radną Rady Gminy z okręgu Przelewice.

Naszej gminie potrzeba nowej energii

Jest elektrykiem / energetykiem. Być może dlatego, jako fachowiec twierdzi, że naszej gminie potrzeba nowej energii. Choćby po to, aby wreszcie udostępnić jezioro Płoń mieszkańcom i turystom. Rozmowa z Piotrem Kaliszem, kandydatem do Rady Gminy Przelewice z komitetu Skuteczny Samorząd.

Piotr Kalisz

Piotr Kalisz

Skąd decyzja o kandydowaniu?

Nie potrafię być obojętny. Siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest OK. Czasem trzeba też wziąć odpowiedzialność. Tak jak w życiu.

Właśnie.. bo w Pana życiu nastąpiły ostatnio duże zmiany

Tak, od tygodnia jestem świeżo upieczonym mężem. Zatem i tutaj wziąłem odpowiedzialność.

A tak na marginesie. W związku ze ślubem, a właściwie weselem  i przygotowaniami do niego miałem dużo przeżyć. Na przykład, aby móc skorzystać z sali wiejskiej, jaką mamy w Oćwiece musieliśmy najpierw ją pomalować. Sala ta jest od lat nie remontowana, a jej sytuacja prawna – sprawa własności posesji – jest nadal nieuregulowana. Wszystko się udało, ale tak chyba nie powinno być. Nasza miejscowość chyba też zasługuje na normalną, skromną świetlicę.

Jakie są Pana korzenie?

W Oćwiece mieszkam od urodzenia, a rodzina moja od dwóch pokoleń. Nie wyobrażam sobie innego miejsca na ziemi, choć pewnie nie raz przeleciała mi myśl o emigracji. Mam tutaj jednak wraz z żoną wiele do zrobienia. Łatwo się nie poddam.

Czym się Pan zajmuje?

Z zawodu jestem elektrykiem – energetykiem i pracuję w Agrofirmie Witkowo. Ponadto prowadzę rodzinne gospodarstwo rolne. Nie jest łatwo pogodzić te role, ale nie ja jeden muszę pracować od rana do wieczora. Moją pasją jest piłka nożna oraz muzyka. Może to mało oryginalne, ale chyba nie jestem wyjątkiem.

Co Pana zdaniem wymaga natychmiastowej interwencji?

W Klukach i Oćwiece brakuje chodników, a drogi są w fatalnym stanie, np. droga Kluki – Oćwieka, ale także brukowana droga Kluki – Przelewice, po której wiedzie trasa nordic-walking. Brakuje też oświetlenia drogowego.

Mieszkańcom naszej okolicy, położonej w bezpośredniej bliskości Jeziora Płoń, brakuje dostępu do tego jeziora w postaci plaży czy przystani, na której można by wypożyczyć sprzęt pływający (kajaki, łódki) i korzystać z walorów jeziora.

Moim marzeniem jest stworzenie trasy rowerowej wokół jeziora.

Piotr Kalisz jest kandydatem KWW SKUTECZNY SAMORZĄD na radnego Gminy Przelewice z okręgu obejmującego Kluki, Oćwiekę, Myśliborki.

Zakochałam się w Kosinie

Mama czwórki dzieci, gospodyni domowa, zaangażowana społecznie wieloletnia członkini Rady Parafialnej. Przedstawiamy Elżbietę Nawój – kandydatkę na radną gminy Przelewice

Elżbieta Nawój

Elżbieta Nawój

Czy z Kosinem jest Pani związana od urodzenia?

Nie, urodziłam się w miejscowości Okrągła pod Włocławkiem. To mała wioska otoczona lasami. Do Kosina przyjechałam w odwiedziny do cioci i tu poznałam mojego przyszłego męża Lucjana. Jako kierowca pokazał mi piękną okolicę i tym mnie zaczarował. I tak to się zaczęło.

Czyli jest Pani mieszkanką Kosina z wyboru?

Tak i nigdy tej decyzji nie żałowałam. Jestem mamą 4 dzieci. Prowadzę dom, a właściwie dwa domy – opiekuję się chorym teściem. Moją pasją jest czytanie książek i dbanie o ogród. Lubię wszystko wiedzieć o roślinach.

I znajduje jeszcze Pani czas na zaangażowanie społeczne?

Od wielu lat jestem członkiem  Rady Parafialnej. Jako mieszkańcy Kosina staramy się uczestniczyć w życiu naszej parafii, gromadząc fundusze na remont naszej kaplicy, którą przy ogromnym zaangażowaniu Proboszcza udało się doprowadzić do obecnego stanu. Jesteśmy z tego bardzo dumni.

Dla przejeżdżających, Kosin wydaje się wioską bardzo zadbaną, są chodniki, nowa nawierzchnia ulic. Czy macie jeszcze jakieś potrzeby?

Rzeczywiście, staramy się dbać o nasze posesje, kończymy urządzać plac zabaw dla najmłodszych. Jednak ze względu na rozległy teren miejscowości i fakt, że jest podzielona na dwie części przez trasę przelotową, rodzi się potrzeba stworzenia chociaż niewielkiego placu zabaw w centrum wsi (w części w kierunku cmentarza). Doskwiera nam także brak świetlicy wiejskiej z prawdziwego zdarzenia. Obecnie korzystamy z gościnności Proboszcza, który udostępnił nam jedno z pomieszczeń sąsiadujących z kaplicą. Ale nie jest to optymalna sytuacja. Mieszkańcy potrzebują miejsca, gdzie nie tylko dzieci mogą się spotkać, pograć w gry, ale także przestrzeni, gdzie będzie można zorganizować np. zabawę karnawałową.

Elżbieta Nawój jest kandydatką KKW SKUTECZNY SAMORZĄD na radną Gminy Przelewice z okręgu obejmującego Kosin.

 

Ukiernica to nie tylko droga krajowa

Zaangażowana społecznie członkini Rady Sołeckiej Ukiernicy. Zawsze jednak traktująca rodzinę jako najwyższą wartość. Jej pasją jest ogród, który zadziwia drzewkami bonsai. Julita Kupisz oczekuje, że jej miejscowość wreszcie zostanie zauważona przez władze gminy.

Julita Kupisz

Julita Kupisz

Czy zapracowana kobieta ma czas na angażowanie się społeczne?

Hmm… to pewnie zależy od konkretnej osoby. Ja obecnie nie pracuję zawodowo. Mogę więc dzielić czas między obowiązki domowe, wychowanie dzieci i aktywność społeczną. W sumie to nie jest takie trudne. A dla mnie ważne jest co się dzieje w moim bezpośrednim otoczeniu. Dlatego od dwóch kadencji jestem radną Rady Sołeckiej w Ukiernicy.

Skąd więc pomysł na kandydowanie do Rady Gminy Przelewice?

My mieszkańcy Ukiernicy mamy już dość braku zainteresowania naszymi problemami. Ruch drogowy jest tutaj bardzo natężony. Nasze domy stoją przy samej drodze krajowej. Nie ma tu nawet ograniczenia prędkości. Jest niebezpiecznie, zwłaszcza zimą. Dlatego największą bolączką dla mnie i mieszkańców jest brak chodnika. Potrzebny jest też remont drogi wewnętrznej, która została zniszczona przez ciężki sprzęt rolniczy.

W Ukiernicy zamieszkałam w wieku 17 lat. Było to w 1989 roku. Wydawało się, że z upływem czasu będzie lepiej. Jednak pod pewnymi względami chyba jest nawet gorzej. Na przykład kompletny brak komunikacji autobusowej. Dzieci do szkół średnich muszą dojeżdżać autostopem.

Czy to znaczy, że chciała by pani się stąd wyprowadzić ?

Ależ skąd. Uwielbiam to miejsce. Tu jest mój dom. Trzeba tylko lepszej organizacji. Może, żeby wójt albo radny czasem do nas zajrzał, albo choć posłuchał tego co mamy do powiedzenia. Wierzę, że można to zmienić.

Co jeszcze trzeba zrobić w nadchodzącej kadencji?
Jak powiedziałam priorytetem dla mieszkańców Ukiernicy jest budowa chodnika i wprowadzenie ograniczenia prędkości. Wprowadzenie nowych kursów autobusów.
Chcemy także w niedalekiej przyszłości ukończyć budowę boiska i placu zabaw dla dzieci, a także zbudować przystanek autobusowy na skrzyżowaniu Ukiernica-Żuków.
Julita Kupisz jest kandydatką KKW SKUTECZNY SAMORZĄD na radną Gminy Przelewice z okręgu obejmującego Ukiernicę oraz Żuków nr 1- 43b

Płońsko – moja mała ojczyzna

Nauczycielka, polonistka, od zawsze związana z Płońskiem. Niepoprawna marzycielka, ciepła osoba, lubiąca chodzić po górach. Oto Krystyna Jabłońska, kandydatka na radną gminy Przelewice.

Krystyna Jabłońska

Krystyna Jabłońska

Powojenne losy Pani rodziny związane są z ziemią pyrzycką?

Tak. Korzenie mojej rodziny od 1946 roku nierozerwalnie związane są konkretnie z Płońskiem. Moje dotychczasowe życie, poza rocznym epizodem – pracą i zamieszkaniem w Barlinku, upłynęło mi w rodzinnej miejscowości.

Od ponad 20 lat pracuję zawodowo jako nauczyciel. Najpierw uczyłam młodsze dzieci w klasach I – IV w Filialnej Szkole Podstawowej w Przywodziu, a następnie, po ukończeniu filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, podjęłam pracę w Szkole Pdstawowej im. J. Brzechwy w Kłodzinie jako nauczyciel j. polskiego. Lubię pracować z dziećmi, chociaż w dzisiejszych czasach nie jest to łatwe wyzwanie. Należę również do Przelewickiego Stowarzyszena Edukacyjnego ,, Wyrównajmy szanse”, którego zadaniem jest m.in. poprzez charytatywną pracę pozyskiwanie funduszy na organizowanie atrakcyjnych form spędzania czasu wolnego przez dzieci i młodzież z terenu gminy.

Ale nie tylko pracą żyje człowiek…

To prawda. Oprócz zamiłowania do czytania książek, drugą moją pasją są podróże. Najbardziej lubię jeździć z rodziną czy uczniami naszej szkoły – w góry. W czasie tych wędrówek możemy zobaczyć wiele ciekawych miejsc, podziwiać naszą piękną przyrodę i co najważniejsze, nieco się wyciszyć, oderwać od codziennych obowiązków.

No i od rzeczy, które nas na co dzień irytują.

Pewnie niektórym osobom to się nie spodoba, ale najbardziej denerwuje mnie postawa ludzi, którzy ciągle na wszystko narzekają, a sami nic nie robią, żeby coś zmienić…

Płońsko jest niewielką miejscowością i gdyby nie fundusze unijne, nie byłoby boiska do piłki nożnej czy siatkówki, nasadzeń roślin, kwiatów w skrzynkach czy przystanku dla dzieci oczekujących na autobus szkolny. Czego bardzo brakuje mieszkańcom Płońska? Tego, co wielu innym miejscowościom naszej gminy – przyzwoitych chodników! Od ponad roku została również zawieszona działalność świetlicy środowiskowej dla dzieci, a sala wiejska niedługo się zawali. Dużą ,, bolączką” jest także odcinek drogi między Płońskiem a Rosinami, o którym się dużo mówi od lat, a mało robi.

Jakie marzenia na przyszłość?

Jest ich trochę, ale takim jednym, największym jest odbudowa naszego kościoła. Były kiedyś plany, pomysły z tym związane i na tym się skończyło. Może doczekamy czasów,kiedy ten zabytek z XIV w. powróci do swej dawnej świetności ..

Krystyna Jabłońska jest kandydatką KKW SKUTECZNY SAMORZĄD na radną Gminy Przelewice z okręgu obejmującego Płońsko oraz Gardziec

Jesionowo warte zachodu

Pasjonat sadownictwa. Praca na ojcowiźnie, to nie tylko obowiązek, ale także życiowa pasja. Oto postać Michała Zmarzlika – kandydata do Rady Gminy Przelewice z bezpartyjnego komitetu „Skuteczny Samorząd”. 

Michał Zmarzlik

Rozmowa z Michałem Zmarzlikiem

Z Jesionowem jest pan związany od urodzenia…

Tak od urodzenia tutaj mieszkam i razem z ojcem prowadzę gospodarstwo.

W dzisiejszych czasach wielu młodych ludzi opuszcza swoje rodzinne strony i szuka szczęścia w wielkich miastach.

Tak zrobiły moje trzy siostry – mieszkają i pracują w Warszawie, tam najstarsza siostra już założyła rodzinę. Ja od dzieciństwa fascynowałem się pracą na naszym rodzinnym gospodarstwie. Ukończyłem technikum mechanizacji rolnictwa i „na całego” poświęciłem się tej pracy. Przez ponad 20 lat prowadziliśmy z tatą ekologiczne gospodarstwo, a w naszym sadzie mamy ponad 60 odmian owoców.

Czy ma Pan jeszcze czas na własne pasje?

Tak, w wolnym czasie jeżdżę na rowerze. Mamy tutaj świetne tereny na taki wypoczynek. Szkoda, że brakuje tras rowerowych. Bardzo lubię słuchać muzyki. Różne rodzaje ale raczej takiej, która uspokaja.

Jako gospodarz na pewno dostrzega Pan wiele spraw, którymi można by się zająć…

Jako młody człowiek widzę potrzeby młodzieży, która nie ma miejsca spotkań, gdzie można by spędzić wolny czas grając w np. ping ponga, bilard czy inne gry, niekoniecznie w towarzystwie podchmielonych gości lokalnego baru. Oprócz klubu brakuje także typowej sali wiejskiej, gdzie mieszkańcy mogliby się spotkać, zorganizować zabawę mikołajkową czy andrzejkową.

Które sprawy są według Pana pilne?

Po pierwsze: bezpieczeństwo mieszkańców, a dzieci w szczególności. Mam na myśli brak chodników. Owszem w głównej części Jesionowa mamy już chodnik, ale w dalszej części miejscowości nie ma nawet pobocza. Dzieci idą drogą, także w ulewy, mrozy i ślizgawice. Można by tymczasowo zabezpieczyć dowóz dzieci w dalszą część Jesionowa (w stronę Dziedzic).

Po drugie: fatalny stan dróg. Zarówno tej głównej jak i wewnętrznych. Oprócz fatalnej nawierzchni istnieje jeszcze brak właściwego oznakowania (którędy do Przelewic, do Barlinka). Nie można w nieskończoność tłumaczyć, że to jest rola powiatu. Jeśli powiat nie realizuje swoich zadań, trzeba poszukać innych rozwiązań.

A jak to wygląda z perspektywy rolnika?

Jako właściciela gospodarstwa ekologicznego ważne są dla mnie sprawy związane właśnie z ochroną środowiska. Ciągle nie dokończony jest temat kanalizacji i przydomowych oczyszczalni ścieków. Bulwersuje mnie także polityka gminy dotycząca wycinki drzew – brak skutecznego sposobu egzekwowania rzetelnych nasadzeń w zamian za wycięte drzewa, a także sposób, w jaki dokonuje się wycinki lub przycinki (użycie pił spalinowych powoduje uszkodzenia i w konsekwencji śmierć przycinanych drzew).

Kolejnym tematem jest ciągle zaniedbana sprawa właściwej melioracji pól (czyszczenie rowów i przepustów) – problem pojawia się każdej wiosny kiedy zalewane są nasze gospodarstwa i pola.

Myślę, że pracy jest co najmniej na kolejną kadencję…

Michał Zmarzlik jest kandydatem KKW SKUTECZNY SAMORZĄD na radnego Gminy Przelewice z okręgu obejmującego Jesionowo i Rutnicę.

Zależy mi na Przelewicach

Przelewiczanka z urodzenia i z wyboru. Nie wyobraża sobie życia w innym miejscu, choć lubi podróżować. Kibicuje naszej reprezentacji … w siatkówkę, choć sama preferuje wycieczki rowerowe nad grę w piłkę.

Agnieszka Brodzińska

Rozmowa z Agnieszką Brodzińską, prawdopodobnie najbardziej uśmiechniętą osobą w Przelewicach.

Tyle osób szuka szczęścia w dużych miastach albo nawet za granicą. Przelewice do dobre miejsce do życia?

Fantastyczne! Z Przelewicami związana jestem od urodzenia. Tutaj rozpoczęłam naukę,
dorastałam, a teraz jestem związana z tym miejscem swoją pracą zawodową. Jestem lokalną patriotką. Lubię ludzi tu mieszkających, lubię nasze krajobrazy. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić inne miejsce do życia. Choć lubię odwiedzać inne miejsca. Im bardziej egzotyczne – tym lepiej. Zawsze jednak w domu najlepiej.

Czym pani zajmuje się zawodowo?

Obecnie pracuję na stanowisku księgowej w Ogrodzie Dendrologicznym oraz w firmie budowlanej STARDACH. Często także wykorzystuję swoją wiedzę i doświadczenie zawodowe wspierając lokalne stowarzyszenia. Te liczby i słupki to taki drugi mój świat. Wiem, że dla niektórych to dziwne, ale ja bardzo lubię taką pracę.

Praca to najważniejsza pasja życiowa?

Trudno w prosty sposób odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Pasją w życiu może być wszystko, lecz życie jest pasją samą w sobie. Do moich zainteresowań zaliczyć można zainteresowanie historią Polski, filmy historyczne, ale też turystykę górską.
Ostatnio polubiłam aktywny wypoczynek w formie jazdy rowerowej. Już dwukrotnie uczestniczyłam w maratonie wokół jeziora Miedwie co jest świetną zabawą połączoną z propagowaniem zdrowego trybu życia.

Czy jest coś co Panią denerwuje w Przelewicach?

Nie wiem… być może. Nie ma świata idealnego. Zawsze może być coś „nie tak”. Ja jednak jestem nastawiona na budowanie. Raczej stawiam sobie pytanie, co JA mogę zrobić, niż szukać dziury w całym.

Co w takim razie warto zrobić w Przelewicach?

Oto moje propozycje:

– zieleń, estetyzacja miejscowości, pasów drogowych oraz terenów rekreacyjnych i publicznych

– poprawa infrastruktury technicznej gminy i dostęp mieszkańców do podstawowych usług a w szczególności sieci wodno-kanalizacyjnych, stanu dróg.

– rozwój turystyki poprzez współpracę Gminy z innymi samorządami

– podejmowanie działań do stworzenia warunków do rozwoju zainteresowań  mieszkańców (GCK)

– wykorzystanie atrakcji turystycznych (tj. Ogród) do rozwoju życia kulturalnego, np festiwale, koncerty czy spotkania z ciekawymi ludźmi.

– skuteczne wykorzystywanie środków z funduszy unijnych oraz pozabudżetowych
w celu poprawy warunków życia w gminie

Agnieszka Brodzińska jest kandydatką KKW SKUTECZNY SAMORZĄD na radną Gminy Przelewice z okręgu Przelewice (numery 52 do 130)

Rosiny – moje miejsce na ziemi

To była życiowa decyzja. Dziś mogę powiedzieć, że Rosiny to nasze miejsce na ziemi. Tu znaleźliśmy to, czego od tak dawna wraz z żoną szukaliśmy.

DSC_0052 (1)

Rozmowa z Marekiem Szymkowiakiem, inicjatorem powstania stowarzyszenia „Rosiny ty my”.

Jak to się stało, że trafiliście państwo nie tylko do Rosin, ale w ogóle na Pomorze Zachodnie?

W Rosinach osiedliliśmy się  z żoną 2 lata temu. Wcześniej  (od urodzenia) mieszkaliśmy w Łodzi. Hałas, huk, harmider dużego miasta… i wreszcie spokój na wsi…  Dusza społecznika nie dawała mi jednak spokoju, bo w szybkim tempie nasze kontakty z mieszkańcami, zaowocowały założeniem Stowarzyszenia „Rosiny – to my”.  

Dziś jest pan już szczęśliwym emerytem…

Tak, od 7 lat jestem na emeryturze, wcześniej przez 17 lat byłem dyrektorem dużej szkoły w Łodzi, otrzymałem 3 nagrody Prezydenta Miasta Łodzi. Moje działania społecznikowskie to 25 lat pełnienia funkcji kuratora ds. nieletnich i rodziny.  Przez wiele lat byłem przewodniczącym zespołu maturalnego z historii w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi.

Jak widać praca nauczyciela to coś więcej niż zawód. To powołanie!

Owszem. Nawet już na emeryturze pracowałem dodatkowo jako nauczyciel, bo to moja pasja. Zwłasza nauczanie historii i WOS, a druga pasja to obserwacje przyrody, a zatem działania na rzecz jej ochrony.

Rosiny, Kłodzino, Przelewice to jednak nie tylko sielskie klimaty. A może wszystko się podoba?

Nasza wieś ma fatalne drogi, brak jest chodników, droga rowerowa nad jezioro Płoń i druga do Przelewic od lat tylko w planach. Wokół jeziora Płoń potrzebne są szlaki turystyczne, ambony dla obserwatorów ptaków. Wieś nadal nie ma kanalizacji bądź ekologicznych przydomowych oczyszczalni ścieków.

Co zatem pilnie należy zrobić?

Poza drogami i chodnikami to park w Rosinach powinien być wzbogacony o ozdobne krzewy (część funduszy na sadzonki róż  pozyskałem w ub. roku). Potrzebne są także kosztowne prace konserwatorskie przy kościele, bo to obiekt zabytkowy z XIII w.

Warto też zwrócić uwagę na Kłodzino, gdzie znajduje się piękny, ale niszczejący pałac, który należałby odrestaurować. I choć to własność prywatna, to gmina nie może na to patrzeć obojętnie. Tam też kończy się zaniedbana ścieżka rowerowa z Przelewic (dawny tor kolejowy), a warto ją pociągnąć do Rosin przez Czartowo i dalej do jeziora Płoń, tak aby umożliwić rozwój turystyki. Kłodzino potrzebuje także miejsca, gdzie mogliby spotkać się młodzi mieszkańcy.

A o czym należy pomyśleć na przyszłość…

– Pozyskiwanie odnawialnych źródeł energii dla wsi.

– Utworzenie z gminy Przelewice rejonu ekologicznego nie tylko z nazwy.

– Moim marzeniem jest przywrócenie turystycznej linii kolejowej przynajmniej z Przelewic
do Płońska, którą można by wykorzystywać turystycznie np. drezyny.

Dziękuję za rozmowę.

Marek Szymkowiak jest kandydatem KKW SKUTECZNY SAMORZĄD na radnego Gminy Przelewice z okręgu obejmującego Sołectwo Rosiny, przysiółek Czartowo, cześć sołectwa Kłodzino nr 1 do 41b